czwartek, 12 grudnia 2013

RBD - Salvame

Jest taki dar od Pana z niebios,
 jest taki skarb co w sercu nosimy,
 to miłość, dzięki, której się budzimy,
 otwieramy się dla całego świata.

Wznosi nas, jak skrzydła,
 do wysokiego lotu,
 Wzmacnia nas, gdy mamy wokół,
 trochę (zbędnego) kłopotu.
 

Jest widokiem,
 na którym można wzrok zatrzymać,
 gdy błądzi po świecie nie widząc,
 nic ciekawego;
 Jest obrazkiem,
 małym zdjęciem utrzymującym wciąż
 wspomnienia, których pamięć nie może,
 chwytając (coś) nowego.

Jest wschodem słońca o poranku,
 gdy rosa na trawie niczym łzy,
 które schną potem, dając...
 szczęście, a moim jesteś Ty.

Więc wznieś ręce do góry,
 gdy poczujesz braku mnie pragnienie,
 Więc uwierz, gdy masz nadzieję,
 Twoja mocna wiara to snów spełnienie.

Jest muzyką,
 której słuchać możesz o każdej porze,
 gdy wokół nie ma piosenki,
 co Ci w codziennych troskach pomoże.

Jest słońcem świecącym na niebie,
 jakże blisko by dać ciepło,
 a zarazem, jak daleko,
 by chronić i nie sparzyć Ciebie.

Wzajemna ciesząca podwójnie,
 nie tylko jedną, lecz dwie strony,
 czasami, jakże mocno,
 jest to sekret przed innymi tajony.

Jest, więc też tajemnicą,
 której, jak dzieci się broni,
 czy chociażby zwierząt,
 których nikt poza nami nie ochroni.

Jest słońcem zachodzącym,
 która zamyka dostęp do nas,
 dla małej części otoczenia,
 jakże (to) czas wszystko zmienia.

Wspomnieniem, więc też zostaje,
 gdy fal morskich,
 jak klif w końcu nie wytrzyma,
 wtedy przychodzi nowa pora-zima.

Jest jej zakończeniem,
 po odejściu ze świata,
 bądź jeszcze na nim,
 wiosną w stronę lata.

Jest słońcem, więc skrytym głęboko,
 pod płaszczem księżyca schowanym,
 trwającym nieustannie,
 mimo nowego unoszącego się wysoko,
 czy jego braku, który oddany
 w Niebie zostanie.


(październik 2012)

Kadry z teledysku Salvame - RBD

Mimo, że utwór dość świeży, jak na niektóre, to... dopasowanie. Przypomina mi zarówno Salvame wykonywane przez RBD (Rebelde, w składzie: Anahí, Maite Perroni, Dulce María, Christopher Uckermann, Christian Chávez, Alfonso Herrera - gdzie w sumie powstał też i serial Zbuntowani) - bardzo możliwe, że ono było inspiracją. Ale też zaraz potem skojarzyłam go z pewną muzyką w ten sam deseń pod względem melodycznym. Przynajmniej mi się tak samo kojarzyła, z muzyką pojawiającą się w Rebound (Nowszy Model, 2009) z Catherine Zeta-Jones i Justin'em Bartha. A Wam się z czym kojarzy?

Powiązany post z wspomnianą muzyką z "Nowszy model" na Verse movie Rebound: Live
Posta można znaleźć, dzięki: Nowszy Model 2009

środa, 11 grudnia 2013

The Fast and the Furious

Zgrzyt kół, pisk, iskier snop,
Zgrzyt kół, pisk, iskier snop,
czarno biały teńsówek na gazie,
niby dobro, niby zło,
jakiś to kolor w każdym razie.
Zgrzyt kół, pisk, iskier snop,
sprzęgło trzymaj, trzymaj, trzyma...
teraz dodaj, tylko nie w płot,
tam jedź na prawo, wiadukt po lewej się pojawi,
dodaj gazu, jeszcze trochę, niech się auto zabawi.
Zgrzyt kół, pisk, i jeszcze jeden,
opona się pali, och będzie starta,
no hej, come on, dodaj gazu,
ta bryka naprawdę tego jest warta.
Przyśpiesz, jeszcze chwila, lewa Twoja zajęta,
przyśpiesz, gaz do dechy, coś taka teraz spięta.
Zawracaj, o ua, kawalkada,
dam radę,
to auto niech z boku się skrada.
Zgrzyt kół, pisk, iskier snop,
teraz ze spluwy leci,
nie podasz jej tutaj obok,
gdzie indziej poleci.
Oż palant,
czekaj,
już tylko niech człowiek mnie bliżej podleci,
ouuuu ... trzask, cisza, nie wydobywa się wrzask.
Dodaj gazu, dalej, zobacz, jej tam już nie ma,
podjedź bliżej, gdzie, jeszcze bliżej,
asfalt gorący od szybkości, niczym ziemia,
tak ta pustynna, wokół, tak, poniżej.
Dawaj gazu mała, a Ty siedź spokojnie,
zaraz Cię przejmiemy, w tej całej wojnie.
Pisk opon, dodaj gazu, lewa, głowę schyl,
kulka przeszyła powietrze, ten to ma styl.
Iskra leci, druga kolejna, już nie olej,
nie gaz, a silnik do wymiany,
zatarty, do czerwoności,
a i jakże też tam poobijany.
Pisk opon, stop, gaz do dechy,
rura dymem pali, przód poszedł do góry,
dodaj jeszcze trochę gazu,
jakbyś chciał się wbić nie w foltel,
nie w przód, a niemal tam hen pod chmury.
Zapach paonej opony się unosi,
kolejny zakręt,
lecz kto go tam tu teraz prosi;
Gaz do dechy, turbodoładowanie,
dzisiaj Cię nikt nie dostanie...
(grudzień 2013)
The Fast and the Furious (Szybcy i wściekli, 2001)
Źródło obrazków: gildia.pl

Tak, jak obiecałam następny w kolejności wiersz z dedykacją. Tym razem dla The Fast and the Furious, czyli Szybcy i wściekli (2001). Części jest więcej, bo aż do siedmiu, ale o tym później. Czytelniczka Ewa poprosiła o szczególny wiersz. Pojawia się w nim kontekstownie jej bohater, czyli Paul Walker (12 września 1973 - 30 listopada 2013) grający tam Brian'a O'Conner'a. Starałam się zachować temat filmu, jak i bohaterów. Stąd ktoś kto widział film może wyobrazić sobie w niektórych jego fragmentach obrazy Vin'a Diesel (Dominic Toretto), Jordany Brewster (Mia Toretto), czy znanej m.in. z serialu Lost, albo teraz wchodzącego do kin kontynuacji filmu  MaczetaMichelle Rodriguez (Letty). Dystrybucją filmu zajęło się United International Pictures Sp z o.o., a scenariusz napisała grupa, w której skład weszli:  Gary Scott Thompson, David Ayer, Erik Bergquist. Jak się okazuje to film na faktach (tego nie wiedziałam), a konkretnie na podstawie artykułu Ken Li "Racer X" i materiałów do scenariusza, jak i historii przygotowanych przez Gary Scott Thompson'a. Ta produkcja Niemiec i USA, jak już wspomniano wyżej doczekała się kontynuacji w postaci: Za szybcy, za wściekli (2 Fast 2 Furious, 2003), Szybko i wściekle (Fast & Furious, 2009), Szybcy i wściekli 5 (Fast Five, 2011), Szybcy i wściekli 6 (Furious 6, 2013), Szybcy i wściekli 7 (The Fast and the Furious 7, 2014). Nie zauważyłam części 4, nie wiem czy nie było czy ktoś mnie doedukuje??
I taka mała notka ode mnie. Pozwoliłam sobie nie nadawać wierszowi imienia aktora, któremu Ty, Ewo dedykujesz wiersz. Obecnie, gdy media nagłaśniają sprawę. A jego bliscy, tak, czy tak cierpią. W ten sposób przypomina mi się fragment z "Diana: Ostatnie dni księżniczki" (2007, TV) i słowa mniej więcej "Ci, którzy o tym pisali mają jej krew na rękach". Tu jest zupełnie inaczej, chodziło o zupełnie inny wypadek samochodowy. Jednak z tego powodu, a nie innego wiersz ma tytuł taki, a nie inny. Być może z czasem napiszę, coś i o samym aktorze (bo wyglądał bardzo sympatycznie), ale na razie to myślę wystarczy.

***
NOTATKA DO KAPTURKA jest też DO WSZYSTKICH ! - dzięki za uwagę
***
~@CzarnyKapturek, z całym szacunkiem do osób, które proszą o kolejny wiersz w ten deseń. Błagam Was dziewczyny przeczytajcie info moje pod wierszem, jak i Kapturka. Tak, jak wspomniałam. Odejście kogokolwiek jest wyjątkowym ciężarem dla bliskich, a media wcale tego nie ułatwiają. Są niejako nawet  współmiernikiem, że nagle wszyscy tak przeżywają. 
A pomyślmy sobie teraz tak. Zwykły papież, stały tam tłumy. Tłumy pisały. Ile gazet teraz jest o Papieżu. W tej chwili. Miesięczników, czy dodatków w gazecie na temat jego życia? 
Albo czasami się zdarzy, albo nie ma. Wcale. To samo dotyczy Jackson'a. Zaraz po jego odejściu wszystko szumiało pisało itd. w radiu puszczą i może jego piosenki, ale gdzie w tym momencie jest artykuł, jak żył Michael?
Sporadyczne. Jak będzie rocznica, to też napiszą trochę i cisza na cały rok. Nie mnie osądzać, ale uważam to za wystarczające wytłumaczenie dlaczego mimo, że aktor wydał mi się sympatyczny i tak nalegacie. Pominę na razie jego osobę, a poruszę inne wiersze. Kolejno z czasem, gdzieś się pewnie zjawi, jak mówię nie teraz. Pozdrawiam, i przepraszam, jeśli kogoś tym rażę.

~Ew@, nie święta jeszcze przed nami. A jak ze śniegiem, nie wiem. Pogodynką nie jestem...
~Jagoda, rozweselam, zmuszam do rozmyślań, edukuję, a teraz... uspokajam. Dzięki za autorów, tych pojedynczych drobiazgów, bo są bardzo miłe.

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Inspiration Sarah Connor - I Belive

Wiatr w gałęzie dmie,
 śnieg pada z nieba,
 na płatki dzieli się.
 Góra pełna białego puchu,
 zjeżdżaj z górki,
 choćby i na własnym brzuchu.

 Wiatr mocno wpada w oczy,
 w białej aurze,
 świat tak niewinnie uroczy;
 I nikt się specjalnie nie spodziewa,
 że spadnie na niego,
 większa jego ilość z któregoś drzewa.

Wiatr w gałęzie dmie,
 płatki śniegu lecą w oczy,
 na białym puchu widać ślady,
 niejeden zwierz tędy kroczy.

 Trop na jelenia wskazuje,
 bądź łanie,
 może to jednak renifer,
 który w sumie przy wcześnie,
 przyciągnął,
 sanie.
 Śnieg się to wzmaga,
 to znów spokojniej sypie,
 zaraz zakryje trop,
 zapomnisz o jego typie.
 Płatek śniegu opada z Twej twarzy,
 pozostawia mokrą kroplę,
 lepsze to niż dostać całą śnieżką,
 choć nie wiadomo co się jeszcze wydarzy.

Biały puch leci z nieba,
 a droga do domu,
 zawsze wtedy nie taka szybka,
 jak wtedy być w nim trzeba.

Biały puch leci z nieba,
 dobrze, że choć wiatr nie polarny,
 człowiek by przemarzł w drodze,
 a tak, może jeszcze się wybierze,
 na poszukiwania tej niby sarny...

Śnieg się wzmaga,
 to znów drobniej z nieba leci,
 zasłoń dobrze uszy,
 przez wiatr, go dużo tam wleci.
 Kilka płatków Twe włosy zdobi,
 jest też trochę ślisko,
 uważaj i patrz czasem pod nogi.
 W białej aurze,
 świat tak niewinnie uroczy;
 a dzień za nocą i odwrotnie,
 sobie kroczy, sobie kroczy...
(październik 2012)

Dziękuję serdecznie za Wasze komentarze to raz. Dwa cieszę się, że tak duża ilość Was odwiedziła mojego bloga na weekendzie:) Trzy, że spodobały się tak wiersze z desykacją, zarówno ostatni Amar otra Vez, jak i Once Upon a Time. Kolejno mam nadzieję trzymać się wyznaczonego szlaku i... teraz coś na szybko wstawione, bo czekałam z tym wierszem, aż spadnie śnieg. Kolejno postaram się jeszcze dziś stworzyć utwór z dedykacją dla czytelniczki, która prosiła o taki pod kątem aktora z "Szybcy i wściekli". A następnie zobaczymy. W miarę czasu, będę realizować kolejne dedykacje. Na dziś przygotowany wiersz to inspiracja... piosenką Sarah Connor - I Belive. A, jeśli dobrze pamiętam to pomysł mimo pory jesiennej przyszedł mi chyba na niego już prawie rok wcześniej niż powstał i to zjeżdżając na stoku na nartach. Choć to tylko moja pamięć, może być mylna ;]

Jak mogłeś znalazłeś tego posta ?


  • Sarah Connor - I Belive

piątek, 6 grudnia 2013

Amar Otra Vez

Serce wybaczyć Ci głowa musi,
wybacz głowo sercu, że uczucie dusi,
kłócisz się z nim już tyle czasu,
mówisz odpuść, robią tyle hałasu,
A ono po czasie i tak przy swoim stoi,
jakby stało w potężnie twardej zbroi.
Pani wola Twoja,
lecz niech sama się dzieje,
pozwalam mej głowie,
mieć tylko nadzieję.
Bo serce złamanym niczym skrzydło,
skrzydło u latającego wysoko ptaka,
taki złamany kręgosłup, co nie boli,
ale pozbawia radości,  życia swawoli.
I mimo, że w tej opowieści
znajdzie się pewnie i twój złamany nos,
gdy dostałeś za swe czyny
z innej ręki niejeden solidny, szybki cios.
Złamanym, więc przyrzeczenie,
które jako mężczyzna składałeś kobiecie,
złamanym, więc pokolenie,
o którego rozwoju nie zniknie na świecie
wzmianka, o Twojej osobie.
(grudzień 2013, remeake z 01.2013)


Kadr z serialu Amar Otra Vez (Zdradzona miłość)

Drogiej czytelniczce, o pseudonimie dosia123, myślę, że trafiłam w Twój gust: "wiersz o wielkiej miłości i złamanym". 
Powiązane: Zdradzona miłość (2003-2004Amar Otra Vez). Obsada: Irán Castillo (Rocío Huertas Guzmán), Valentino Lanus (Daniel Suárez González), Rafael Amaya (Fernando Castañeda Eslava). Dystrybucja: Meksyk.

Inne: wiersze miłosne

***

~galeria bloga sam-barks, powtarzalny nie powtarzalny "serce do złamanego kręgosłupa", nie czytam specjalnie na potęgę wierszy więc nie wiem. Ze szkoły już takowch przynajmniej nie pamiętam. Ja dałam tu takie powrównanie, bo ~dosia nie dokończyła komentarza, być może mając na myśli i nie dopisując ostatniego słowa "serce". Jednak skoro tego nie zrobiła, to wpisałam w Google słowo "złamanym". I tak wyszła końcówka wiersza. Z kręgosłupem, sercem, pokoleniem, itd.
~Anonimowy, dzięki i nawzajem:)
~Crazy Mustang, do czego my nie dochodzimy podczas czytania wierszy. Nawet podczas skojarzeń z serialem pojawiają się widzę, więzi międzyludzkie...
~alicia, :)
~@CzarnyKapturek, tak zgadza się telenowela, ale telenowela jest na swój sposób serialem, bo też ma odcinki. Jest też na swój sposób filmem, tylko podzielonym na kawałki;]
"El clon" - tej telenoweli akurat nie znam. Miałam wybraną odbsadę i raczej pod nią oglądałam filmy. Nawet w sumie, jak próbowałam pod inną, to mi mało podchodziły. Więc już z góry po czasie wiedziałam, do których mogę zajrzeć.
Co do "remeake", to odpowiedź na Twoim blogu, a i po prawej w "O mnie", mojego bloga. Powtórzę tu dla innych czytelników. Mimo, że nie ma słowa tam "remeake", to są "dopasowania". 
Niektóre wiersze powstają przed filmem, nie są inspiracją, a być może nie koniecznie i one tą inspiracją były w momencie dawien dawna pisania konkretnego wiersza. Te, co pamiętałam i obecne jestem w stanie stwierdzić, co mnie inspiruje. Tych, co nie pamiętam, co było przyczyną, bądź się waham wstawić bezpośrednią ich postać z różnych powodów. Dlatego czasem w notatce pod wierszem używam frazy "dopasowanie do filmu". Pozostaję autentyczna w sieci na tyle na ile uważam, że mogę sobie pozwolić. Czasem wiersz lekko zmieniam, wtedy staje się remeake. Wystarczy słowo, czy dopisana linijka. Jako pierwotna autorka mam do tego prawo, a i mogę je publikować na swój własny sposób.
~Anonimowy, brak słowa ŚMIEĆ, bo komentarze uważam za Wasze opinie, powtarzam to tu i u Ciebie na blogu
~maciej, Witam, i dziękuję :)
~Ew@, jakby nie było pod tytuł bloga, podpięłam wiersze miłosne, w trzeciej kolejności;]
~Bartłomiej Kapustka. fajnie, że wspominasz o telenoweli/serialu "Zbuntowany anioł". I cenna uwaga, że nawet ludzie potrafią być aniołami ze złamanym skrzydłem, czyli dobrzy i zgodni z innymi, a niekiedy nie za dobrze przez nich potraktowani. Bolesne, ale prawdziwe
~ Misiaczek, w wolnej chwili zajrzymy, poczytamy, skomentujemy
~Amy, na spokojnie :), zajrzę


Sleeping Beauty: About a broken spell (Śpiąca królewna)
~@CzarnyKapturek, ciekawa inicjatywa:) "tak długo, tak długo, tak długo" trwał weekend, ale już odpowiadam na Wasze komentarze:)



~Iris, piękny komentarz, i przeuroczo opisany bohater. Cieszę się, że po napisaniu go słyszę od Was tak duży odzew w tej sprawie:)

środa, 4 grudnia 2013

Sleeping Beauty: About a broken spell

Ni błękitna,
ni różowa suknia,
na atłasowym łożu rozpostarta,

Ni błękitna,
ni różowa suknia,
królewny niejednej jakże warta.
Tej jednak przeznaczone 100 lat snu,
tej jednak przeznaczone trwać, o tu.
Tam, gdzie ciernistym kolcem winorośl obrosła,
tam, gdzie ze snu obudzą się ludzie,
gdy ona wstanie, tak ta królewna, będąc dorosła.
Po latach spędzonych przy wróżkach trzech,
po latach spędzonych wśród leśnych drzew.
Gdzie podczas zbierania jagód księcia się spotyka,
gdzie podczas dni spokojnych, zegar z weselem tyka.
A po dotarciu do zamku,
odpoczywa się w atłasowej pościeli,
tak długo, tak długo,
aż... zło książę z wróżkami zdjęli.
A świat uwolniony niczym, jak od strzału z procy,
bezpiecznym i niezwykłym, w dzień, jak i w nocy.

(grudzień 2013)

Źródło obrazków: gildia.pl
Śpiąca królewna (Sleeping Beauty, 1959)

Szczerze mówiąc od tak tak mnie naszło, a nawet nie wiem zbytnio dlaczego. Jechałam sobie autobusem i nagle mnie naszło - "Śpiąca królewna"(Sleeping Beauty, 1959). Nawet znaku, czy plakatu nie było. Po drodze następnego dnia skojarzyłam, że jedno  z Was prosiło o wiersz "o złamanym..." i nie dokończyło. Zacznijmy, więc od "złamanym zaklęciu"(ang. about a broken spell), a następnym razem dodam, to co uznałam za dokończenie prawidłowe owego komentarza:)

Ten post znalazłeś, dzięki:
  • o złamanym zaklęciu
  • about a broken spell


***

~Ewa, myślę, że bardzo piękna dedykacja. Postaram się w najbliższym czasie takowy napisać, mam nadzieję, że jeśli tą dedykację dam pierwszorzędnie, to reszta osób, nie będzie miała mi tego za złe?? Wyjątek stanowi wiersz dla ~dosia, bo "o złamanym...", jest już coś w trakcie tworzenia, więc wyjdzie jako pierwsze...

poniedziałek, 2 grudnia 2013

The Phantom of the Opera

Dziwne uczucie mam,
jakby ktoś patrzył nań.
Jego wzrok przeszywa mnie,
długie noce i dnie,
przeżywam sama
od wieczora do rana.
(czerwiec/lipiec 2005)

Źródło obrazka: www.gildia.pl

"Upiór w operze" (The Phantom of the Opera, 2004) i samotna Christine Daaé‎ (Emmy Rossum). Samotna dopóki... nie ma anioła muzyki. Samotna dopóki... w operze nie spotyka dawnej miłości z dzieciństwa...

Inne wiersze Versemovie z cyklu: miłość
Ten post znalazłeś m.in., dzięki wyrażeniom: miłość z dzieciństwa,
anioł muzyki

***

~Jagoda, na spokojnie:) Udanego remontu życzę, i ładnych kolorów, bo pewnie malowanie też będzie ;]
~Paula, czasem krótkie wiersze potrafią być większe, bądź równe tym najdłuższym. I na to w sumie liczę. Jednak to wy recenzujecie - czytelnicy...
~galeria bloga sam-barks, i oprócz tego młodzieńca, który zjawił się po latach. A, że nagrano ten film z okazji 25 lat tego nie wiedziałam. Punkt dla Ciebie:)
~@CzarnyKapturek, odpowiedź napisałam na Twoim blogu. Z konkretnym nazwijmy to wymogiem, dla takiego umieszczania wiersza:) Przy okazji cieszy mnie, że udaje mi się czasem i Ciebie zaskoczyć, bo jak zauważyłam "solidna" z Ciebie recenzentka.
~ew@, odwiedzimy, zobaczymy:)
~Bartłomiej Kapustka, ciekawy neologizm - "weźżenie", cokolwiek oznacza:) Po drugie to dopasowania, wiersz jest dość stary, więc nie pamiętam konkretnie, co było inspiracją. Ale bardzo ciekawe spostrzeżenie, wlepiający mroczne spojrzenie kot lub pies. Hmm...?
Mamy się bać?? :]
~Lola, pytałam o jalice, chyba, że mylę autorki, choć wg mnie to był Twój...
~Ewa, nie każdy musi znać wszystkie filmy, tak jak nie każdy musi znać każdą muzykę. Jest wiele filmów, które obejrzałam sama na przykład po usłyszeniu podkładu. Któremuś/ejś z Was też się to zdarzyło??
~Anonimowy, gdzie to fantazja unosi twórców czegokolwiek... ;]
~Alex, tak Deep i Burton potrafią przyłożyć swoje trzy grosze. A i mieszanka czasów jest zarówno komiczną, jak i na swój sposób fascynującą. Zgadzam się. Co filmów wspomnianego duetu, jednak poza trzema groszami i czasem Bonham Carter nic nie powiem. Tej kwestii już aż tak nie znam i się jej nie przyglądałam...

czwartek, 28 listopada 2013

Dark Shadows: Wind


Wiatr wieje, szaleje wśród chmur,
 zwiewa wszystko co stoi mu na drodze,
 gdy ogromnie silną moc osiągnie srodze.
Zwieje różowego dinozaura,
 co wznieść się w powietrze nie może,
 Zwieje też ptaka, co przelatuje,
 obok pary ludzi będących na dworze.
 

Wiatr wieje, szaleje wśród chmur,
 zwiewa wszystko co stoi mu na drodze,
 gdy ogromnie silną moc osiągnie srodze.
Zwieje figurkę w kształcie trolla,
 która do bluzki niegdyś przypięta,
 Zwieje też postać różowego zwierzęcia,
 która na zeszycie brokatem spięta.
 

Wiatr wieje, szaleje wśród chmur,
 zwiewa wszystko co stoi mu na drodze,
 gdy ogromnie silną moc osiągnie srodze.
Zwieje buty czernią zdobione,
 niegdyś przez kogoś założone,
 Zwieje też tajemnicze skarby,
 w schowku głęboko położone.
 

Wiatr wieje, szaleje wśród chmur,
 zwiewa wszystko co stoi mu na drodze,
 gdy ogromnie silną moc osiągnie srodze.
Zwieje czerwony medalion, niegdyś noszony,
 a potem ktoś mało się zastanawia,
 że to również był kiedyś element ceniony;
co o ból ich przodków przyprawia.
 

Wiatr wieje, szaleje wśród chmur,
 zwiewa wszystko co stoi mu na drodze,
 gdy ogromnie silną moc osiągnie srodze.

 Zwieje rybę, co pływa w wodzie żwawo,
 a gdy wiatr zawieje,
 Z jej nurtem, czasem mimo woli,
 zmieni kurs przykładowo na bardziej w prawo.
 

 Wiatr wieje, szaleje wśród chmur,
 zwiewa wszystko co stoi mu na drodze,
 gdy ogromnie silną moc osiągnie srodze.
 Zwieje liście z drzew, z których bukiet róż,
 można by zrobić,
bo stworzenia
nie skryją się już tam przed zimą, no cóż...
 

Wiatr wieje, szaleje wśród chmur,
 zwiewa wszystko co stoi mu na drodze,
 gdy ogromnie silną moc osiągnie srodze.
Zwieje tak, by pozostawić pustkę,
 a w niej... no właśnie...
 

 Czyż pustka może być wypełniona?
Wiatr wieje, szaleje wśród chmur,
 zwiewa...


(listopad 2013, remeake z 10.2012)




Ponieważ, gdy oglądałam polecony przez Alex serial Once Upon a Time (Dawno, dawno temu, 2011) właśnie ten film i jego dość ciekawe fragmenty mi się przypomniały. Wpierw myślałam, żeby go dodać, do jednej z części Fantaghiro (seria od 1991 do 1996), ale skoro się ostał i przyszedł do głowy to niech będzie i tu - Mroczne Cienie (Dark Shadows, 2012). Nie mam jeszcze zdjęcia: różowy dinozaur i... Mefistofeles (jeśli ktoś oglądał niech nie psuje niespodzianki innym), ale jak będę miała dostęp i czas to je dorzucę. Bo też takowe tam były. Troll, wiem, że w wierszu naciągam, ale sam troll też był. Różowy dinozaur i Mefistofeles dodane wraz z trollem. A przy okazji od razu mój komentarz do tego przed ostatniego.  Z jednej strony to reklama, a z drugiej patrząc na rosnącą otyłość wśród, co niektórej młodzieży (a już szczególnie amerykańskiej w USA), to chyba propaganda w kierunku zdrowego odżywiania. Ale, czy reżyser też to miał na myśli??... Na sam koniec człowiek, który stał na czele ekipy, która zajmowała się scenografią - Rick Heinrichs: bo nie może zabraknąć tu tego nazwiska w tej kwestii.

Jak mogłeś znalazłeś tego posta ?
  • toy of troll
  • Wictoria Winters (Josette duPres)
  • Dark Shadows movie
  • liśćie




***
~Nelcia, tyle tych propozycji, ale może kiedyś ze wszystkimi się wyrobię:)
~Kadu ;*, jak widzę nowy czytelnik, a raczej czytelniczka. Witam :) I dorzucam do listy osób, którym mówię, że dla mnie to powiadomienia i miły gest, że informujecie, by być z Wami na bieżąco. A, jeśli ktoś od śmieci nazywa wpisy, życzyć tylko, by wyszukiwarki za śmieci nie uznały wpisów w których takie słowo się znajduje. Bo wtedy nie było, by tak łatwo ich znaleźć, jak obecnie.
~galeria bloga sam-barks, zawsze w kolejnych wpisach możecie same go podakańczać:)
~Paula, miłego oglądania :) ps. wampiry są w tle uprzedzam, bo nie każdy przepada
~wojtek, więc witam i życzę przyjemnej lektury
~Aga, więc i "świetnie" Ci wyszedł komentarz, dzięki:)
~Wszyscy, dziękuję serdecznie za nowe komentarze i propozycje wierszy. Mam nadzieję, że znajdę szybko czas, by uwinąć się ze wszystkimi, choć różnie może być. Co do cytatów z "Kinomaniaka"(tutaj) postanowiłam, że... resztę poruszymy w listopadzie na przyszły rok, jeśli ten blog nadal będzie miał możliwość istnienia, a także dość duże grono czytelników. Bo myślę, że tak, jak wielu blogerów, cieszy mnie, kiedy wasze grono się powiększa:) Pozdrawiam.


Once Upon a Time (Dawno, Dawno temu)
~Roxanne Clouster, serio?? czy to tylko wpis tylko dla wpisu? Bo zabrzmiało to bardzo ambitnie ;]
~Amy, dzięki za info, tak chyba jakoś wyszło, koment dodałam tego samego dnia, co mi przypomniałaś, jeśli się nie mylę:)
~Danielciax, można i tak. Każde Twoje wejście na mojego bloga, to już uśmiech ode mnie w Twoją stronę.
Nie zawsze liczy się tylko komentarz:)
~Magicdreamsx3, ~Paula, ~Lola jak mówię gdzieś tam wyżej, pewnie gdyby nie ~Alex, ja też nie. No.. może przypadkiem bym kiedyś w przyszłości włączyła. Kto wie... Dla ~Lola przy okazji jeszcze: dzięki, i... gdzie sie podział Twój blog???
~@CzarnyKapturek, widocznie nawet czasem nie czuje, że rymuje, bądź piszę wierszem robiąc to mimochodem. Co zaś się tyczy: "The Walkind Dead (Żywe Trupy)" wrzucam na listę propozycji don wierszy z dedykacją
~Alex, dzięki za info
~galeria bloga sam-barks, "Doktor Who" nie znam, ale serial "Dawno, dawno temu", myślę, że warto poznać.
Ps. I love you (PS. Kocham Cię)
~Roxanne Clouster, tak wyszło...
~dosia123, każdy pomysł ma w sobie coś -"wiersz o wielkiej miłości i złamanym", dopisuję do listy propozycji

wtorek, 26 listopada 2013

Once Upon a Time

Przemieszanie wielu wątków,
wielu znajomych opowieści,
zmiana nazwy dementora,
na po prostu widmo,
w treści filmu się mieści.
Śnieżka, co ma styczność z krasnoludkami,
i ze złą królową egzystuje jakoś na świecie,
Śnieżka, co podróżuje, i ma nawet swe dziecię,
któremu trudno zrozumieć matczyne postanowienia,
ale w sumie, jak każdemu z nas, gdy coś się zmienia.
Zauważmy przecież...
że ze zmianami nie każdy tak samo się obchodzi.
Jeden potrzebuje czasu, inny rozumie od razu,
jeden nigdy nie zrozumie, stąd też niektóre zmiany,
zachodzą dopiero wtedy, gdy z tą osobą się żegnamy.
Tutaj, jednak widać, że sytuacja aż po Nibylandię zmierza,
a świat istnieje z oboma bohaterkami, z Ariel się zderza.
Tak, Ariel, tą małą syrenką, co księcia z wody ratowała,
lecz dla niej zmiana była normalną, tego wręcz chciała.
Zmiana dotycząca... ot, zwykłego po lądzie chodzenia,
nagła, lecz czy rozsądna? Niech sam kto chce ocenia.

(listopad 2013)

"Once Upon a Time" (Dawno dawno temu, 2011)
Źródło obrazka: www.gildia.pl

Z dedykacją  dla Alex, "Once Upon a Time" (Dawno dawno temu, 2011), dzieło filmowe, bądź nawet można nazwać wprost - serial, autorstwa Adam'a Horowitz i Edward'a Kitsis. Zaskakująca mnie za to obsada, więc dziękuję, że wskazałaś na tę właśnie propozycję. Połączenie bohaterki nie jednej w miarę nowoczesnej komedii romantycznej  Ginnifer Goodwin (Królewna Śnieżka lub Mary Margaret Blanchard) z Emilie de Ravin (Bella lub Lacey). Tej Emilie de Ravin, którą można bylo zobaczyć między innymi w już raz omawianym na tym blogu "Twój na zawsze"(Remember Me, 2010) i pewnie pamiętanym nie jednej osobie sezonowym serialu z lat  2004-2010, który był dużym hitem, czyli "Zagubieni" (Lost). Filmie, w którym grała młodą dziewczynę Claire Littleton (jak się okazuje nawet dostała za nią nagrodę Aktor), która trafiła na wyspę w najmniej do tego stosownym stanie. Gdyż raczej powinna, być w miejscu, gdzie miała by dostęp do stałego dostępu do opieki medycznej. Do puli osób, które mi się rzuciły w oczy doszedł Dr Whale, czyli grający go aktor David Anders Holt. I skąd ja Pana znam? No, tak przecież to było od razu widać. Wujek Eleny Gilbert z "Pamiętników Wampirów"(The Vampire Diaries) we własnej osobie...

Znalazłeś tego posta, dzięki Once Upon a Time, znanego też, jako 2011 serial TV
***
~Alex, nie napisałabym wiersza, gdybym nie oglądała serialu w ogóle. Postarałam się obejrzeć w wolnej chwili dwa odcinki, które pierwsze wpadły mi w ręce. I tak oto powstał owy wiersz.
~Ewa, podziękowania do czytelniczki ~Alex, bo to jej propozycja
~Crazy Mustang, że pozwolę sobie Cię zacytować: "Zabrzmi to dziwnie ale o tym filmie nie słyszałam", dopóki mnie nie naprowadziła na niego czytelniczka, której go dedykuję. Nieraz, jak się okazuje nawet dość ciekawe pod pewnym względem seriale nam umykają. Stąd być może przekonam się, bym obejrzeć kiedyś wszystkie odcinki.
~Ruda, tak moja droga, oglądałam "Remember Me". Jest przecież wśród wierszy i to nawet z niedawna na niniejszym blogu. Ten z grafiką. Rzuca się przez to bardziej w oczy niż inne...

poniedziałek, 25 listopada 2013

Ps. I love you (P.S. Kocham Cię, Dobra Książka)

Chciałabym tak powiedzieć, lecz wiem, że nie mogę,
zamknęłabym w taki sposób do (prawdziwego) szczęścia drogę;
gdyż za każdym razem, gdy opuszczałam tego mężczyznę,
lub teraz, gdy wychodziłam mijając tego młodego gentleman’a;
czułam, że źle robię spoglądając na niego mymi oczami,
doszukując się szczegółów, czegoś co było między nami;
doszukując się Ciebie, tego w czym byłam zakochana.
Nic nie robisz, a jesteś, gdy się nikt nie zjawia,
i co ciekawe to mi od razu humor szybko poprawia;
wyrzuciłam nawet z telefonu jakiś czas temu Twój głos,
i co z tego;
skoro myśli wypełniasz, gdy nie ma w pobliżu nic choćby
ciekawego.
Tyle dni, tyle wieczorów, tyle nocy i poranków,
tyle zmierzchów, chwili przedświtem, tyle zaćmień,
tyle księżyców w nowiu, tyle wschodów i zachodów słońca
tyle chwil ulotnych dla miłujących się kochanków;
mija bezustannie jak dla nie stojących pod drzewem cień,
a mogłoby być tyle nowych szczęśliwych chwil do końca.
I do nowego początku...

(remeake z sierpień 2010)



Mała zmiana z powodu czasu, parę wierszy na szybko. Na tygodniu postaram się dodać pierwsze inne. Być może, będzie to kontynuacja cytatów z Kinomaniaka, być może już te według Waszych propozycji. Tym razem, jak widać "PS. I love You"(P.S. Kocham cię, 2007) i kobieta, która trzymała obraz swojego mężczyzny bardzo długo przy sobie. Wszystko zaczęło się zmieniać od dnia jej urodzin, i jednego z niezwykłych prezentów. Prezentu, który zapoczątkował szereg innych. W tej roli Hilary Swank. Bohaterce, którą jest Holly towarzyszą także Daniel Connelly (Harry Connick Jr.), który jest przyjacielem, ale oczekuje jednak czegoś innego; a także pojawiający się w trakcie filmu William (Jeffrey Dean Morgan, znany pewnie wielu z późniejszego filmu "Jedz, módl się, kochaj"). Historia pięknej miłości, która potrafi trwać także, gdy nie ma już osoby, która była tak bliska - tu Gerry Kennedy (Gerard Butler). Scenariusz napisany przez Steven'a Rogers i Richard'a LaGravenese przy współpracy z Monolith Films, sprawił, że powstało niezwykłe dzieło. A muzyka, którą skomponował John Powell sprawia, że film się tym szczególniej ogląda. Zwłaszcza, że ma on na swoim koncie kompozycje do: Kung Fu Panda i jej 2 część(2008 i 2011), Happy Feet: Tupot małych stóp i jego kontynuacja(2006 i 2011), Epoka lodowcowa i jej kontynuacje - Odwilż(2006), Wędrówka kontynentów 3D(2012), Piorun(2007), Mrówka Z(1998) czy komedii romantycznej Dwa tygodnie na miłość(2002, z Sandrą Bullock i Hugh Grant'em w rolach głównych). Na podstawie powieści Cecelii Ahern postało, więc piękne dzieło filmowe o tym samym tytule "P.S. Kocham Cię"

Wielbicieli książki "PS. Kocham Cię" zapraszam też na mojego poprzedniego bloga, gdzie również wiersz dopasowany do tego filmu -> PS. I love You, gdzie cytuję fragment z "Pamiętników Wampirów"(Vampire Diaries).



Inne: wiersze miłosne
Post można znaleźć też po frazach: Daniel Connelly
Gerry Kennedy
P.S. Kocham cię 2007
Cecelii Ahern

***

~Nelcia, racja kojarze, kolory, kolory i... ciemność:]
~Aleksandra Gniazdowska, tak już jakoś jest, że jedni drugich czasem naprowadzamy. Czy to, bądź zwykłą poprawką ortograficzną, czy danym tekstem. Ważne, żebyśmy się wtedy zastanowili i podjęli własne decyzje. A to, jak postąpimy niech będzie naszą własną opinią na dany temat, jakakolwiek, by ona nie była. 
Zaprzeczająca, bądź przyjęta do siebie. Ważne, by była nasza własna:)


czwartek, 21 listopada 2013

Cristina inspiration song's Sarah Connor - Get It Right

Chcesz być, jak model? Tak?
Zaczynamy, chodź.
Trzymaj fason, plecy proste,
obrót w bok,
teraz uda, miednica w tył,
no już skok.
Przejdź się po wybiegu,
prawa noga, tu lewa noga,
nie garb się, idź,
nie zatrzyma Cię nikt,
czy lato, czy zima sroga.
Teraz wyćwicz jeszcze ruch,
tak jak ten od skautów zuch,
i idź, w prawo noga, potem lewa w bok,
od Ciebie zależy Twój następny krok.
Trzymaj fason, plecy proste,
obrót w bok,
teraz uda, miednica w tył,
no już skok.
Ja mówię idź, Ty idziesz, wykonujesz polecenia,
Ja mówię idź, Ty idziesz, tak, według zalecenia,
Ja mówię idź, Ty idziesz, jednak na sposób swój,
Ja mówię idź, Ty idziesz, to tylko pokaz jest mój.
(październik 2013)


Cristina El privilegio de amar (1998-1999), czyli stara, ale naprawdę dobra telenowela meksykańska z Adelą Noriegą (Cristina Miranda) i René Strickler'em (Víctor Manuel Duval Rivera) w rolach głównych. Kolejno współczesna polska komedia romantyczna z wybiegiem w tle, czyli Miłość na wybiegu (2009), z Karoliną Gorczycą (Julia) i Marcinem Dorocińskim (fotograf Kacper). By dotrzeć do Sarah Connor i jej rytmicznej piosenki Get It Right. Temat model, modelka myślę, że jak najbardziej...

Wyrażenia powiązane z tym postem to:

  • Sarah Connor - Get It Right
  • Sarah Connors - mimo, że to literówka

***

~galeria bloga sam-barks, myślę, że nie za bardzo, bym się nawet nadawała. To po prostu wątek, film, inspiracja. Zresztą modelka modelce nie równa,tak jak i wśród innych ludzi.
~Crazy Mustang, jeden to film, ale ten pierwszy to serial:)
~Agnieszka, myślę, ze akurat w całości nie oddaje tego czym konczy się nierozwazny modeling, ale fakt, że sam w sobie coś z temetu mobilizacji posiada;]
~Ruda, zaplanowana lektura na niedzielę
~NightHunter, dzięki i witam, choć zdaje mi się, że jednak ponownie
~słodka idiotka, myślę, że pseudonimu też nie nadałaś sobie takiego bez powodu, tylko inni też dostają równie śmieszne, a czasami aż głupie komentarze, które na swój sposób również są miłe
~galeria bloga sam-barks, spoko. Czasem nawet wśród komentarzy dochodzi do nieporozumień, bo nie raz się pisze w jakiś specyficzny sposób. Także przepraszam za omyłkę. W przeciwieństwie do naszego spierania się kiedyś o rozum serca i rozum rozumu, bo nie wiedziałam jak, go adekwatnie odpisać, w dany sposób, a nie inaczej. Wyszło, że eponine kierowała się rozumem, a nie rozumem serca. Nie rozumem rozumu. To była wtedy perełka wśród komentarzy, stąd ją tak pamiętam:) Jednakże na tyle dobra, że zmusiła mnie do sprostowania, jeśli wogóle ktoś je zrozumiał.
~Lola, a Ten na górze na bok się przewraca, co ode mnie chcą ;] Bo tak, wołają imienia. Choć może się z tego cieszy? A kto tam wie.
~Wszyscy, serdecznie dziękuję za komentarza. Są nie tylko uciechą, ale też i motywacją do kolejnych. W najbliższym czasie planuję zająć się tymi wątkami, które zostały przez Was zaproponowane. Więc, jak tylko znajdę czas, by obejrzeć, to zaraz potem powinien znaleźć się wpis. Postaram się to zrobić w miarę po sobie, w taki sposób powstanie cykl wierszy na zamówienie, z docelową dedykacją dla...poszczególnych osób.
~Iris, tak, dla osób, które nie znają danego serialu trudnością w określeniu całości na pewno jest fakt, że niekiedy trzeba, by obejrzeć szereg odcinków, by coś wywnioskować, a film jest jeden :)
~Alex, miłe, że budzę nie tylko wasze patrzenie na dane fragmenty pod konkretnym kątem, ale też i skojarzenia z czymś podobnym. Skojarzenia pomagają pamiętać, więc na swój sposób to wspomożycielki nauki. Co do kariery modelki fakt, jest pełna z tego, co się widzi lub słyszy, wyrzeczeń. Szczególnie moją uwagę na przykład poruszają akty, gdzie niekiedy nie pojawiają się kobiety. Wprawdzie, jak to kobieta, nie oglądam mało ich oglądam, ale jak już się zdarzy to.... Widać zamiast kobiet dziewczęta, które jakby czuły się puste od środka, jeśli wiesz o, co mi chodzi. Być może robią takie zdjęcia, bo lubią, są ludzie, które lubią takowe wyglądać. Ale ja widzę w takich zdjęciach tj. mówię, czasami dzieci, którym jakby czegoś zabrakło. Zimne, lodowate. Nawet, gdy w tle jest ogień.
 

wtorek, 19 listopada 2013

Inspiration The Impossible Dream - Sarah Connor

Ten wiersz, ta pieśń, to moja modlitwa,
modlitwa o bliźnich,
modlitwa o pokój na całym świecie,
modlitwa o dobro,
wiosną, zimą, jesienią i w lecie.
Ten wiersz, ta pieśń, to moja modlitwa,
byś czasem spróbował być takim,
takim, jak ten samarytanin,
takim, który się zatrzyma przy ubogim,
takim, co nie minie go jak inni,
taki wierzący czy poganin.
Ten wiersz, ta pieśń, to moja modlitwa,
o lepsze jutro, o lepsze niż to dziś,
o lepsze jutro, o ten worek piasku,
worek piasku, który napełniłeś własnymi rękami,
worek piasku, który wzmocni podmokłe tu wały,
podmokłe wały, te które potrafią pękać czasami.
Ten wiersz, ta pieśń, to moja modlitwa,
modlitwa byś podał czasem rękę,
modlitwa byś podał czasem rękę stojącej obok,
stojącej obok osobie, która być może nie ma nikogo,
nikogo, kto by tak jak mszy podczas modlitwy,
uścisnął jej rękę podczas znaku pokoju,
Znaku pokoju, takiego jaki proszę, dla każdego.
(październik 2013)

W tym tygodniu odchodzę od poprzedniego typu wątków. Być może jeszcze wrócę i omówię kilka cytatów kolejnych z Kinomaniaka, dziś wpis na szybko. Inspiracją dla tego wiersza była piosenka "The Impossible Dream" wykonywana przez Sarah Connor. Oraz, jak się okazuje coś, co nagle przyszło mi do głowy podczas jej słuchania, czyli  "Przypowieści o miłosiernym Samarytaninie" (Łk 10,30-37). To, że przy filmie bliżej też jest o niej wzmianka to przypadek. Widocznie nastąpiło po czasie, by myśl do niej wróciła. Jakieś szczególne wydarzenie z tym związane? Nie, od tak. Odpowiadam z góry. Na komentarze odpowiem na tygodniu. Czytam je od razu, ale chciałabym na spokojnie napisać odpowiedzi, a na ten moment to nie tak bardzo możliwe. Dziękuję, jednak za nie i pozdrawiam.

Ten post znalazłeś m.in., dzięki wyrażeniom:
  • verse movie
  • Impossible Dream
***
~ Aleksandra Gniazdowska, w tym przypadku z muzyki. Siedzę, słucham na słuchawkach, bądź nie. I albo mnie od razu nachodzi i piszę, albo zdarza się, że stwierdzam podczas słuchania, że z tej piosenki coś będzie. I tak potem ją sobie puszczam w wolnej chwili i piszę, co mi przypomina ta muzyka. Piszę to, z czym mi się i kojarzy. Jaki obraz mi przekazuje.
~ Bartłomiej Kapustka, jak widać nawet w część przypowieści, czasem w muzyce piosenki się mieści :)
~ Wszyscy, serdecznie dziękuję za komentarze. Po ilości odwiedzin widzę, że zaglądacie tu coraz częściej, co sprawia, że tym bardziej czuję się zobowiązana wstawiać codziennie coś nowego. (Jak najbardziej robiąc odpoczynek na weekend :)) Jednak, ponieważ mam też życie poza blogiem wybaczcie, jeśli czasem się nie wyrabiam:) Reszta komentarzy została podpięta pod Katyń ponieważ chcę w miarę zachować tu porządek, by nie trzeba było kilometra skakać do komentarzy. Ogólnie w planach mam osobną stronę z odpowiedziami na komentarze, to mniej będziecie potem musieli ich szukać, mimo, że staram się odpowiedzi klarownie oznaczać skąd są wstecz :]

~ Alex, przede wszystkim wspomagający całość jest komentarz. Buntownik w końcu dochodzi do wniosku, że po radę można się udać jedynie do Tego na górze. Ale nie zawsze wie, gdzie go znaleźć. Nieraz uświadamia sobie, że był tak zajęty innymi rzeczami, że nie zauważył jego zniknięcia. Wiersz mówi, o tym gdzie jest. A fragment piosenki wspomaga tą treść, ten przekaz.
~ Danielciax, Ty odwiedzasz mojego, ja odwiedzam Twojego, to chyba naturalne:)

~ Justeenqa, filmy mają to do siebie, że potrafią także wzruszać
~ Aga i ~ Ewa, bywa i tak. Robert Pattinson miał to szczęście, że jak to z gwiazdą, która pojawi się na ekranie i jest o niej głośno, dostał od razu parę ról przez co niektórzy mogli odczuć nadmiar. Choć z mojej strony bardziej mnie razi, jak widzę kilka polskich filmów po sobie, a w nich ta sama obsada. Jak widać każdy ma czasem jakieś, "ale" :)
~ galeria bloga sam-barks, ~ Roxanne Clouster, ~ agnieszka, dodałam tło do wiersza, bo nie chciał przyjmować obrazka powiększonego jako tła, a ja bym tylko nałożyła tekst, ale już mniejsza. Stąd zrobiłam grafikę ;]
~ Ruda i ~@CzarnyKapturek, część odpowiedzi dla Ciebie to ta sama co do ~Aga i ~ Ewa. Druga część brzmi. Ja osobiście, jakoś nie mogę się przekonać do samego Pitt'a i Cage'a, ale zdarza mi się filmy z nimi oglądać. Choćby nie zapomnę komentarza, jak jechaliśmy na "Troję" do kina: wiem, że jedziecie dla pewnego aktora. Tak brzmiała mniej więcej, ale mnie już w tamtym momencie w to mi grał. Różne są filmy, różnie ludzie, różne upodobania. Może kiedyś trafisz na swój film z Pattinson'em i Ci się spodoba, a może nie. Czas pokaże :)

poniedziałek, 18 listopada 2013

The Originals: He will give a hand

Bo był człowiek,
człowiek, co zaśpiewał "Mam już dość",
bo walczył, o życie, o życie dla siebie,
bo walczył, o życie, także i dla Ciebie.
Nieraz, by coś zauważyć ktoś nam musi to wskazać,
nieraz, by się podnieść potrzebujemy pomocnej dłoni,
Nieraz, by przetrwać, trzeba coś z życia wymazać,
nieraz, by przeżyć człowiek od innych również stroni.
Bo był człowiek,
człowiek, co zaśpiewał "Mam już dość",
bo walczył, o życie, o życie nie tylko dla siebie,
bo jego słowa "Bóg jest miłością" są też do Ciebie.
Nieraz, by coś zauważyć ktoś nam musi to wskazać,
a nawet szukanie Boga, może nie łatwe się okazać,
gdy człowiek nie wie, gdzie szukać,
a gdy mu proponowano przeczekać w kosmosie wśród planet,
powiedział, że nie,
gdyby do cząsteczek małych zapukać,
powiedział, że nie,
gdy mu proponowano schować się gdzieś indziej też wnet,
że i to będzie źle.
A postanowił, zajrzeć tam, gdzie nie będą go szukać,
a postanowił, zajrzeć do samych nas, do naszych serc,
i w nich żyje, w nich króluje, w nich ma ukojenie,
stąd też posiadamy zarówno miłość, jak i cierpienie.
Wartości, które są głęboko w nas,
a do których się tak rzadko przyznajemy,
wartości, które szeroko rozpostarte,
potrafią pokazać, to co naprawdę czujemy.
A w chwili największego szczęścia, a także największego bólu,
prowadzą, pokazują drogę, różną drogę,
która prowadzi, nie zawsze wiemy, gdzie
która prowadzi, nie zawsze wiemy, po co
która prowadzi, nie zawsze wiemy, jak
ale na końcu trafiamy nie na przestrogę,
lecz na to, na co czekaliśmy na swój sposób zrealizowane,
na swój sposób doprowadzone do tego czego chcieliśmy,
bo "Nasz Bóg jest miłością", którą mamy i mieliśmy,
a na końcu naszej drogi też ją będziemy mieć,
jeśli tylko będziemy wierzyć i tego chcieć.
(listopad 2013)

Powiązane: "Mój Bóg jest miłością", a zaczęło się od "Mam już dość" znalezionego jako pierwsze.Oczywiście trafiłam na "Ich Troje". Mimo, że Michał Wiśniewski to dla wielu kontrowersyjny przykład do naśladowania, bądź świadczenia o wierze, jednak to jego piosenka. Słowa zaś, "jest od dawna w samych nas" bardzo są podobne do oratorium o poszukiwaniu Boga, które to jest tu wymienione, jako kolejna przyczyna powstania wiersza.  Do wiersza przyczyniło się też oratorium człowieka o imieniu na T., który mówił m.in. o kosmosie, atomie i sercu. A także, "The Originals"(2013) i muzyka ze sceny, gdzie była piosenka Raise the Dead wykonywana przez Rachel Rabin. Jak się potem okazało sezon 1 odcinek 03. Piosenka, jak się okazuje po sprawdzeniu spolszczenia świetnie pasująca do kontekstu wiersza. Przecież, gdy prośby kierujemy, to dość często ku górze. A piosenka, ta jest właśnie czymś, jakby w formie takiej prośby. Prośby o przywrócenie, na swój sposób modlitwy. I mimo, że "The Originals" nie należy do delikatnych filmów, to jednak wiele prawd, które ukrywa się w poszczególnych jest jakże pięknych, ważnych, czy rzeczywistych.

Jak mogłeś znalazłeś tego posta ?

  • On poda dłoń
  • Rachel Rabin song
  • Raise the Dead song

piątek, 15 listopada 2013

Remember Me


(listopad 2013)

Z pisaniem pamiętników kojarzy się wielu z nas (szczególnie młodzieży, i tym wiecznie młodym) serial "Pamiętniki Wampirów"(The Vampire Diaries). Z aktorem, którym jest Robert Pattinson kojarzy się między innymi zekranizowana powieść Stephanie Meyer, czyli saga "Zmierzch"(Twilight). Oba przedstawiają świat współczesny z fikcją zmieszany. A, co, gdy spojrzeć na to, z czym mierzą się rzeczywiście ludzie dzisiejszego świata. Nie ma powrotu, nie ma kołka, czy sztyletu, który można wyciągnąć. Nie ma... No właśnie. Nie ma czasem tego, co najważniejsze - siły przetrwania. Dodając do tego znalezienie się w niewłaściwym miejscu o nie właściwym czasie i wszystko wygląda inaczej niż powinno. "Twój na zawsze"(Remember Me) to historia przede wszystkim według mnie skierowana do rodziców. Do tych, którzy czasami usiłując dzieciom tym lepszy byt doprowadzają, że nie ma ich w domu. A rodzina, nie znaczy tyle, ile znaczyła. Grający w "Twój na zawsze"(Remember Me (2010), dystrybucja: Monolith Films) Pierce Brosnan wciela się w Charles'a Hawkins'a, ojca trójki dzieci. Syna, który był muzykiem, ale pod komendą ojca trafił do firmy, i... odszedł. Nie wytrzymał presji, nie udźwignął ciężaru tego współczesnego świata. Miał 21 lat, nie wiele, a może tak wiele, by niektórzy zauważyli, co się dzieje. Robert Pattinson, gra właśnie takiego syna. Syna, który dożywa lat 21, ale ma świadomość, że trzeba coś na tym świecie zmienić. Być może, gdyby nie przebywanie w wieżowcu o nie właściwym czasie, nie odszedł, by i on. Ale to, dzięki jego ingerencji siostra (Jessica, w tej roli Morgan Turner) czuła się raźniej. Dzięki jego ingerencji wszyscy zobaczyli, że jak się chce, to można powstrzymać, bądź choć zmniejszyć zło tego świata. Choćby wspierając Ally Craig, graną przez Emilie de Ravin, mimo, że z początku miał zupełnie inne zamiary. Tyler Hawkins (Robert Pattinson), mógłby pewnie wiele zdziałać. Mimo obaw, bo właśnie skończył 21 lat, jak jego brat. Ale... no właśnie i tu następuje moment, kiedy ten film łączy się z innymi z końcówki tego tygodnia... gdyby nie atak na World Trade Center dokładnie 11 września 2001. Stąd ten melodramat w reżyserii Allen'a Coulter'a to nie tylko dzieło traktujące o dorosłych, którzy czasami wciągnięci w wir kariery nie zauważają swoich dzieci. To także część historii, a zarazem zwykły scenariusz Will'a Fetters'a. Scenariusz, który przypomina o tym, że mimo iż stara wojna minęła, to nadal są narody, które tocząc wojny potrafią wpłynąć na inne.

czwartek, 14 listopada 2013

Katyń

Drzewa, drzewa iglaste, pełne igieł,
cisza, wielka cisza, rzuciłbyś kamyk, 
a pewnie usłyszałbyś, jak opada lekko na trawę.
Drzewa, drzewa iglaste, pełne igieł,
i strzał, i kolejny,
i przeszywający powietrze,
odgłos nastu strzałów, nie polowanie na strawę.
Nie polowanie, i nie zwierzyna opada
pod chmarą kul, nie igłami,
to gromady jeńców, ludzi duże stada.
Drzewa, drzewa iglaste, pełne igieł,
ściółka nie czuje, lecz wilgotnieje,
igły już do niej tak nie lgną,
bo same opadły, widząc co się dzieje.
Drzewa, drzewa iglaste, pełne igieł,
i ten, co wyszedł z szeregu,
bo... dobrali się do pierwszego,
chciał to rozegrać inaczej,
pierwszym zrobili tego drugiego.
Drzewa, drzewa iglaste, pełne igieł,
i ptak, który nawet, gdy zaśpiewa,
to będzie go słychać, taka cisza,
bo tylko cisza została, i drzewa.
(listopad 2013)
Źródło obrazka: www.gildia.pl

Nasz kraj miał to do siebie, że podczas pewnego okresu był atakowany przez bardzo wielu. W sumie tak, jak wiele innych krajów podczas wojny. Coś, co nazywa się tragedią nie tyle katyńską, co smoleńską. Wyreżyserowana przez Andrzeja Wajdę, na podstawie scenariusza, który napisał sam wraz z Władysławem Pasikowskim i Przemysławem Nowakowskim. Na podstawie faktów. Na podstawie historii, które jak już ktoś wspomniał nie zawsze są piękne. Nawet jeśli byśmy chcieli, by tak było. Spędzić całe życie szczęśliwie, w spokoju. 17 września 1939 roku przypomina o ZSRR, która napadła na naszą ojczyznę - Polskę. Napadła na kraj, z którego zabrano dowódców oraz oficerów Wojska Polskiego. Zostali nie tyle zabrani, co pojmani przez Armię Czerwoną. I zaległa cisza, tam gdzie ich pojmano. W główne role wcielili się: Andrzej Chyra (jako Porucznik Jerzy), Maja Ostaszewska (jako Anna, małżonka Andrzeja), czy Artur Żmijewski (Rotmistrz Andrzej) i Danuta Stenka (Generałowa Róża). Mocna obsada, godna ról.
A filmie "Katyń"(2007) należy napisać, bo w czasie drugiej wojny światowej, nie tylko istniały obozy niemieckie, jak w filmie poruszanym w poprzednim poście, czy u Romana Polańskiego w dramacie wojennym "Pianista" (2002). Gdzie Władysław Szpilman, grany przez Adrien'a Brody'ego stara się przetrwać. Znakomity polski pianista, usiłuje przeżyć. Przeżyć w okupowanej Warszawie.

***
~ Ruda, nie oglądałam filmu "Katyń", a "Pianistę" to i owszem. Skojarzyłam to, co pamiętam z historii, bardzo dawnej historii, bo już szkoła dawno za mną. Na pewno nałożyły się, co jakiś czas wyjazdowe wycieczki, gdzie m.in. się zdarzyło i takie miejsce. A także film, który był tematem poprzedniego wątku, czy "Pianista". Resztę wydobyłam spod ręki, która wciskała kolejne klawisze klawiatury. Obsadę znam, stąd uważam, że mogłam wspomnieć o ich grze, ale tylko tyle.
~ Ewa i ~ galeria bloga sam-barks, ciekawe, bardzo miłe spostrzeżenia, dziękuję
~ Lola, pamiętam, jak mogłabym nie pamiętać o blogu, który jest tak blisko "Twilight'a", a jednocześnie Alice i Jaspera :)
~ @CzarnyKapturek, skarbem jak widzę w takim razie niniejszy wiersz skoro przemówiłam również do Ciebie. A, która mówiłaś mi przy poprzednim, że nie jest tak przekonujący. Dziękuję za komentarz.
~ dosia123, wolałabym nie, na Twoim blogu piszę dlaczego. A, co do stanu, tylko życzyć, aby minął. Albo, by minęło to co, go czyni takim, a nie innym.
~ oficjalny fan club Agnes, dlatego od razu powiedziałam, że od poniedziałku dla waszego spokoju wracamy do innych tematów
~ @CzarnyKapturek, ktoś powiedział, że człowieka nikt bardziej nie zrozumie niż drugi człowiek. Fakt, to prawda. Czy człowiek dzisiejszych czasów jest w stanie pojąć dawne tragedie? Hmm... jedni słyszeli od dziadków lub babć, inni to wrażliwcy, inni mogli sami coś przeżyć, stąd u nich podobne treści pisze się tak, a nie inaczej. Są też tacy, co pasjonują się daną dziedziną, czy to historii, czy problemu. Różni są ludzie i różne doznania. Tak, bym to określiła. Nieraz najcichsza muzyka w filmie, potrafi wzbudzić większe emocje smutku, niż ta głośna.
~ Alex, nic nie zmienia pisanie o tym, co było. Ale trwa pamięć na kolejne pokolenia. Nie bez powodu robią remeake starych filmów, by trafić do współczesnych ludzi, którzy już nie patrzą czasami wstecz. Nie bez powodu na przykład ostatnio mówili w wiadomościach o zakopywaniu kapsuły czasu, bo znaleźli jedną z przed jakiegoś czasu, a teraz wkopali swoją z nadzieją, że za kilka pokoleń ktoś ją odczyta
~ Jagoda, niestety historia pisze i takie scenariusze, oby ich było najmniej. Zgadza się, ostatnie sceny były najgorsze
~ słodka idiotka, jak to już napisałam u Ciebie na blogu postaram się. Pytanie tylko, który "Priest", bo znalazłam przynajmniej dwa filmy o tym tytule
~ Iris, o patrz, na to nie zwróciłam uwagi, że tam jest 2013 rok i samochody latają. Chyba aż z ciekawości sprawdzę to w wolnej chwili ;] A wiersze na spokojnie :)

środa, 13 listopada 2013

Boy in the Striped Pyjamas

Zanim przeczytasz do końca zastanów się dwa razy,
zanim przeczytasz do końca pomyśl o cierpieniu,
cierpieniu największemu jakie tylko, by mogło spotkać,
żywą istotę, człowieka.
zanim przeczytasz do końca zastanów się dwa razy,
gdyż pociekną prawdopodobnie łzy, tak jak rozkazy,
gdy się ich nie wykonuje, a mają być ot tak wykonane,
powodują, że niektóre osobniki są inaczej traktowane.
Mowa o żydach z czasów, gdy obozy na tym świecie były,
mowa o żydach z czasów, gdy to o czym dzieci tak śniły,
pokazywano w pięknych filmach puszczanych czasami,
a głębi obozów, ginęli, gineli ludzie całymi masami.
I niestety, jak to czasem w polityce szukano tylko...
pretekstu do ich takiego traktowania,
ranili, wykorzystywali do prac,
zmuszali do różnych rzeczy wykonania.
Mówili, że są nie dobrzy, że to przez nich upadki,
poniżali, karmili byle tyle, nie dając dokładki.
Lecz jeśli człowiek, choć wylał wino podając do stołu,
lecz jeśli człowiek, choć ruszył coś czego mu nie podano,
tak by wszyscy widzieli, nie jedna osoba, to razy mu dano.
Ukrywanie spraw przed innymi, szukanie tylko pretekstu na takie działania,
a, gdy człowiek się tylko potknął, reszta, już widziała, że te dokonania,
to napewno wina człowieka, nie tych, co go poniżali,
bo takie zdanie, wszyscy mieli, co prawdy nie znali.
Mimo, że czasem nawet niektózi reagowali,
lub próbowali reagować, ręce im związywali;
Jak żona potwora, która chodziła z podkrążonymi oczami,
gdy się tylko zorientowała, co robił, jakimi sposobami,
traktował ludzi, podobno zmieniał świat,
nawet chowając matkę nie zawahał się chwili,
z kartką władzy, pochował ją ten chwat.
Mimo, że żona rękę wyciągała,
mimo, że mówiła,
że matka jego "by tego nie chciała".
Nasz Ojciec święty wzywał zawsze do jedności,
tak jak każda wiara, wzywa do bliźniego miłości.
Lecz to, co tam się działo dalekim było od pojednania,
ginęły masy, w sumie wyłącznie tylko za inne wyznania.
A to w tym, że jesteśmy inni czasami jest piękno naszych narodów,
naszych religii, które czasem tak pięknie się uzupełniają,
że jedna potrafiła, by z drugiej czerpać, posłuchać chwilę, dwie,
każda odmienna, a dla konkretnego wyznania wartość mają.
Jego nauki, jak i własne na podstawie naszego wyznania,
realizują dziś papierze,
obyśmy, już na zawsze zostawali, tam, gdzie się tylko da,
w tej dobrotliwej wierze;
co pokój niesie, szczęście każdego człowieka,
gdyż każdy ma prawo do własnego istnienia,
do każdego rodzaju szczęścia realizowania,
to na końcu życia sąd ostateczny nas czeka...
(listopad 2013)
Boy in the Striped Pyjamas Book (Chłopiec w pasiastej piżamie)
Źródło obrazka: www.gildia.pl

Ciężki wiersz, jak i ciężka historia. Naród żydowski szczególnie nękany podczas Holocaustu. Obozy koncentracyjne pełne ludzi, którym wpawano, że nie są warci, by żyć. Że nie stanowią wartości. Tylko po to, by łatwiej było nimi manipulować. Mieszać z błotem. Masowa tragedia. Film, który wyreżyserował Mark Herman na podstawie powieści "Chłopiec w pasiastej piżamie" (Boy in the Striped Pyjamas, 2008) Johna Boyne. Opowieść o ośmioletnim chłopcu - Bruno (Asa Butterfield), matce - Elsa (Vera Farmiga), ale nie tylko. Stąd wśród tego tematu nie powinien być pominięty. Opowieść o czasach, gdy oczekiwano upadku Niemiec. Holocaustu, który zakończył się dopiero po 1945 roku, wraz z odejściem Hitlera.
Nie bez powodu umieszczony jest w wierszu fragment o papieżu. Doprowadził on do wielu zmian z kościele, ale też wzywał do jedności. Zarówno samych chrześcijan: Encyklika UT UNUM SINT, jak i innych narodów. W 2001 r. choćby odwiedzając muzułmanów Jan Paweł II nawiedził meczet (jako pierwszy papież) i powiedział „Za wszystkie przejawy wrogości miedzy muzułmanami i chrześcijanami   prosimy o przebaczenie Boga Najwyższego i siebie nawzajem”. Jan Paweł II cieszył się przez taką różnorodność w podejściu do innych kultur wielkim uznaniem. Papież, a zarazem człowiek. Człowiek udzielający wsparcia. Wsparcia nie tylko dla swojej religii, ale i wszystkim narodom. Im więcej takich ludzi na świecie, tym świat lepszy. I oby ominąć to, co gnębiło naszych przodków kiedyś.

wtorek, 12 listopada 2013

Fifth Element: Leeloo's tears

Wojna,
przyprawiająca o cierpienie,
Wojna,
przyprawiająca matki i ojców o łzy,
Wojna,
dla rodzin duma lub utrapienie,
Wojna,
gdy wybrany do walki zostałeś Ty.
A patrzeć, na wszystkie lata męki,
wojny, lejącą się krew, niknące życia,
w jednym momencie, bez wytchnienia,
to tym cięższe, jeśli nie znało się istnienia,
takiej kolei rzeczy, takiego strachu,
takiej chwili bez nad głową dachu.
Cierpią wrażliwcy, cierpią Ci co widzieli,
cierpią Ci, co przy tym byli,
gdy kompani ich na wojnie gdzieś ginęli.
A patrzeć, na wszystkie lata męki,
i jednej minucie, godzinie dobie,
szczęście miała Leeloo,
poznając je przy bliskiej osobie.
Gdy wyjęta z zupełnie innego kręgu życia,
nagle trafiła tam, gdzie świat nowoczesny,
który przetrwał lata pełne walk na miecze,
potem walk z ogniem użycia,
aż po broń palną i atomową,
wyjętą umiejętnie z ukrycia.
Szczęście miała, więc Leeloo,
i życzyć podobnego wsparcia każdemu,
kto też odbiera tysiące bodźców jednocześnie,
obojętnie, czy stary, czy urodzony wcześnie.
(listopad 2013)

Kadr z filmu The Fifth Element (Piąty element1997)

Zanim wstawiłam kolejny post uważam, że się opamiętałam wstawiając ten, a nie inny. Od święta narodowego, który jest 11 listopada nie daleko do wątku filmów wojennych. Filmów trudnych, filmów ciężkich. Zarówno o niewoli, jak i stracie. Zarówno o cierpieniu, jak i wywołujące łzy. Stąd stwierdziłam, że zabezpieczeniem przed wstawieniem kolejnego posta wprost idealnym będzie  The Fifth Element (Piąty element, 1997), a także wątek Leeloo (Milla Jovovich), która poznaje hasło wojna. Poznaje je z automatu, tak jak komputer, gdy wgrywamy dane. Można powiedzieć raz, a dobrze, jakkolwiek to w tym momencie brzmi. Trudność we wstawieniu teraz właśnie takich wątków wynikła z tego, co widzę jako wasze komentarze. Coś, co piszecie. Że mój blog czasem jest tą kolebką od dnia dzisiejszego. Dnia, który nie każdy ma przyjemny; bądź nie wynika to z dnia, a z tego co się słyszy wokół. Nie wiem, czy chcę to miejsce w ten sposób psuć. Chyba, że uznacie, że na ciężkie i smutne wiersze też czasem przychodzi czas, bo trudne tematy też należy poruszać. Pozwolę sobie pójść tą drogą, i w tym tygodniu do końca pociągnę właśnie ten wątek. Wątek ludzkich tragedii. Potem najpewniej wrócimy do omawiania, albo cytatów jeszcze z Kinomaniaka, albo już do rozmaitych wierszy na różne tematy. 

Jakich słów m.in. dotyczy ten post?

  • Leeloo's tears
  • Łzy Leeloo

Gdzie znaleźć inny wiersz na temat filmu "Piąty Element"?

  • Na poprzedniej wersji bloga Versemovie, klikając tutaj.
Stąd bardzo Was proszę o odpowiedź w komentarzach przy okazji, czy mam poruszyć ciężkie tematy, czy zostawić tą kolebkę światła. Gdzie możecie zajrzeć, by odetchnąć od tego, co nas otacza?

To był post:

Piąty Element: Łzy Leeloo

Z góry dziękuję za wszystkie komentarze i pozdrawiam.

~ Jagoda, no cóż im dłuższy komentarz, tym bardziej widać emocje jakie wzbudził...
~ Bartłomiej Kapustka, ja i apel na 11 listopada, ciekawe złożenie. Jestem trochę niższej rangi, ale cóż czyż ktoś kiedyś nie mówił, że wyróżnienia otrzymują Ci, co poprostu działają, a otoczenie ich zaczyna wywyższać ?... A i mam prośbę, do linka proszę, nie wstawiajcie mi dwóch. Dzięki
~ dosia123, hiperpatriotką nie jestem, ale piszę w sprawie, o której widocznie uznałam, że warto
~ galeria bloga sam-barks, "Do You Hear The People Sing" towarzyszyła mi w wersji angielskiej, gdy pisałam ten wiersz. Nie patrzyłam w danym momencie to tekstu, przeczytałam go wtedy w sumie tylko raz,
by sprawdzić przed samym pisaniem, czy nic nie mylę, nie dodam. Ale, było jak myślałam.
~ Aleksandra Gniazdowska, historia w szkole? No cóż, też się zdarza
~ Ewa, odniosę się do pierwszej części odpowiedzi do Bartka (jw.), nie pomyślałabym, że można to, by łączyć. Ale no cóż...
~ @CzarnyKapturek, w końcu nasza flaga jest biało czerwona. A czerwień bliska krwi, a biel wybawienia, czy wolności
Fifth Element: Leeloo's tears
~ Roxanne Clouster, ciekawa liczba. I mam nadzieję, że skrzydeł nie dodadzą blogowi, by leciał, bo już kolejny raz mi ktoś wymienia imię Tego na górze tak wprost... A zazrościć nie ma czego, sama ambitnie przecież też tworzysz...
~ @CzarnyKapturek, dziękuję za opowiedzenie się w sprawie odpowiedzi na pytanie. Co do grozy, tak, to w sumie miało przez to słowo przemówić. Tak, jak przemówiło do Leeloo, gdy wpisała hasło z klawiatury
~ dosia123, no cóż do całości mogę tylko dodać, że osobą bliską dla Leeloo, był w danym momencie zarówno Korben Dallas (Bruce Willis), jak i ojciec Vito Cornelius (Ian Holm, znany jako staruszek Bilbo Baggins z "Hobbita" i "Władcy Pierścieni"), ale pewnie chodzi o całość, nie tylko o ten kawałek
~ Ruda~galeria bloga sam-barks, ~ Crazy Mustang, dziękuję za opowiedzenie się na temat pytania. ~Ruda, Tobie także za zauważenie spójności, między postami
~ Aleksandra Gniazdowska, wiem wiersz jest jaki jest, ale jak to stwierdziło parę osób bywają różne sytuacje