czwartek, 28 listopada 2013

Dark Shadows: Wind


Wiatr wieje, szaleje wśród chmur,
 zwiewa wszystko co stoi mu na drodze,
 gdy ogromnie silną moc osiągnie srodze.
Zwieje różowego dinozaura,
 co wznieść się w powietrze nie może,
 Zwieje też ptaka, co przelatuje,
 obok pary ludzi będących na dworze.
 

Wiatr wieje, szaleje wśród chmur,
 zwiewa wszystko co stoi mu na drodze,
 gdy ogromnie silną moc osiągnie srodze.
Zwieje figurkę w kształcie trolla,
 która do bluzki niegdyś przypięta,
 Zwieje też postać różowego zwierzęcia,
 która na zeszycie brokatem spięta.
 

Wiatr wieje, szaleje wśród chmur,
 zwiewa wszystko co stoi mu na drodze,
 gdy ogromnie silną moc osiągnie srodze.
Zwieje buty czernią zdobione,
 niegdyś przez kogoś założone,
 Zwieje też tajemnicze skarby,
 w schowku głęboko położone.
 

Wiatr wieje, szaleje wśród chmur,
 zwiewa wszystko co stoi mu na drodze,
 gdy ogromnie silną moc osiągnie srodze.
Zwieje czerwony medalion, niegdyś noszony,
 a potem ktoś mało się zastanawia,
 że to również był kiedyś element ceniony;
co o ból ich przodków przyprawia.
 

Wiatr wieje, szaleje wśród chmur,
 zwiewa wszystko co stoi mu na drodze,
 gdy ogromnie silną moc osiągnie srodze.

 Zwieje rybę, co pływa w wodzie żwawo,
 a gdy wiatr zawieje,
 Z jej nurtem, czasem mimo woli,
 zmieni kurs przykładowo na bardziej w prawo.
 

 Wiatr wieje, szaleje wśród chmur,
 zwiewa wszystko co stoi mu na drodze,
 gdy ogromnie silną moc osiągnie srodze.
 Zwieje liście z drzew, z których bukiet róż,
 można by zrobić,
bo stworzenia
nie skryją się już tam przed zimą, no cóż...
 

Wiatr wieje, szaleje wśród chmur,
 zwiewa wszystko co stoi mu na drodze,
 gdy ogromnie silną moc osiągnie srodze.
Zwieje tak, by pozostawić pustkę,
 a w niej... no właśnie...
 

 Czyż pustka może być wypełniona?
Wiatr wieje, szaleje wśród chmur,
 zwiewa...


(listopad 2013, remeake z 10.2012)




Ponieważ, gdy oglądałam polecony przez Alex serial Once Upon a Time (Dawno, dawno temu, 2011) właśnie ten film i jego dość ciekawe fragmenty mi się przypomniały. Wpierw myślałam, żeby go dodać, do jednej z części Fantaghiro (seria od 1991 do 1996), ale skoro się ostał i przyszedł do głowy to niech będzie i tu - Mroczne Cienie (Dark Shadows, 2012). Nie mam jeszcze zdjęcia: różowy dinozaur i... Mefistofeles (jeśli ktoś oglądał niech nie psuje niespodzianki innym), ale jak będę miała dostęp i czas to je dorzucę. Bo też takowe tam były. Troll, wiem, że w wierszu naciągam, ale sam troll też był. Różowy dinozaur i Mefistofeles dodane wraz z trollem. A przy okazji od razu mój komentarz do tego przed ostatniego.  Z jednej strony to reklama, a z drugiej patrząc na rosnącą otyłość wśród, co niektórej młodzieży (a już szczególnie amerykańskiej w USA), to chyba propaganda w kierunku zdrowego odżywiania. Ale, czy reżyser też to miał na myśli??... Na sam koniec człowiek, który stał na czele ekipy, która zajmowała się scenografią - Rick Heinrichs: bo nie może zabraknąć tu tego nazwiska w tej kwestii.

Jak mogłeś znalazłeś tego posta ?
  • toy of troll
  • Wictoria Winters (Josette duPres)
  • Dark Shadows movie
  • liśćie




***
~Nelcia, tyle tych propozycji, ale może kiedyś ze wszystkimi się wyrobię:)
~Kadu ;*, jak widzę nowy czytelnik, a raczej czytelniczka. Witam :) I dorzucam do listy osób, którym mówię, że dla mnie to powiadomienia i miły gest, że informujecie, by być z Wami na bieżąco. A, jeśli ktoś od śmieci nazywa wpisy, życzyć tylko, by wyszukiwarki za śmieci nie uznały wpisów w których takie słowo się znajduje. Bo wtedy nie było, by tak łatwo ich znaleźć, jak obecnie.
~galeria bloga sam-barks, zawsze w kolejnych wpisach możecie same go podakańczać:)
~Paula, miłego oglądania :) ps. wampiry są w tle uprzedzam, bo nie każdy przepada
~wojtek, więc witam i życzę przyjemnej lektury
~Aga, więc i "świetnie" Ci wyszedł komentarz, dzięki:)
~Wszyscy, dziękuję serdecznie za nowe komentarze i propozycje wierszy. Mam nadzieję, że znajdę szybko czas, by uwinąć się ze wszystkimi, choć różnie może być. Co do cytatów z "Kinomaniaka"(tutaj) postanowiłam, że... resztę poruszymy w listopadzie na przyszły rok, jeśli ten blog nadal będzie miał możliwość istnienia, a także dość duże grono czytelników. Bo myślę, że tak, jak wielu blogerów, cieszy mnie, kiedy wasze grono się powiększa:) Pozdrawiam.


Once Upon a Time (Dawno, Dawno temu)
~Roxanne Clouster, serio?? czy to tylko wpis tylko dla wpisu? Bo zabrzmiało to bardzo ambitnie ;]
~Amy, dzięki za info, tak chyba jakoś wyszło, koment dodałam tego samego dnia, co mi przypomniałaś, jeśli się nie mylę:)
~Danielciax, można i tak. Każde Twoje wejście na mojego bloga, to już uśmiech ode mnie w Twoją stronę.
Nie zawsze liczy się tylko komentarz:)
~Magicdreamsx3, ~Paula, ~Lola jak mówię gdzieś tam wyżej, pewnie gdyby nie ~Alex, ja też nie. No.. może przypadkiem bym kiedyś w przyszłości włączyła. Kto wie... Dla ~Lola przy okazji jeszcze: dzięki, i... gdzie sie podział Twój blog???
~@CzarnyKapturek, widocznie nawet czasem nie czuje, że rymuje, bądź piszę wierszem robiąc to mimochodem. Co zaś się tyczy: "The Walkind Dead (Żywe Trupy)" wrzucam na listę propozycji don wierszy z dedykacją
~Alex, dzięki za info
~galeria bloga sam-barks, "Doktor Who" nie znam, ale serial "Dawno, dawno temu", myślę, że warto poznać.
Ps. I love you (PS. Kocham Cię)
~Roxanne Clouster, tak wyszło...
~dosia123, każdy pomysł ma w sobie coś -"wiersz o wielkiej miłości i złamanym", dopisuję do listy propozycji

wtorek, 26 listopada 2013

Once Upon a Time

Przemieszanie wielu wątków,
wielu znajomych opowieści,
zmiana nazwy dementora,
na po prostu widmo,
w treści filmu się mieści.
Śnieżka, co ma styczność z krasnoludkami,
i ze złą królową egzystuje jakoś na świecie,
Śnieżka, co podróżuje, i ma nawet swe dziecię,
któremu trudno zrozumieć matczyne postanowienia,
ale w sumie, jak każdemu z nas, gdy coś się zmienia.
Zauważmy przecież...
że ze zmianami nie każdy tak samo się obchodzi.
Jeden potrzebuje czasu, inny rozumie od razu,
jeden nigdy nie zrozumie, stąd też niektóre zmiany,
zachodzą dopiero wtedy, gdy z tą osobą się żegnamy.
Tutaj, jednak widać, że sytuacja aż po Nibylandię zmierza,
a świat istnieje z oboma bohaterkami, z Ariel się zderza.
Tak, Ariel, tą małą syrenką, co księcia z wody ratowała,
lecz dla niej zmiana była normalną, tego wręcz chciała.
Zmiana dotycząca... ot, zwykłego po lądzie chodzenia,
nagła, lecz czy rozsądna? Niech sam kto chce ocenia.

(listopad 2013)

"Once Upon a Time" (Dawno dawno temu, 2011)
Źródło obrazka: www.gildia.pl

Z dedykacją  dla Alex, "Once Upon a Time" (Dawno dawno temu, 2011), dzieło filmowe, bądź nawet można nazwać wprost - serial, autorstwa Adam'a Horowitz i Edward'a Kitsis. Zaskakująca mnie za to obsada, więc dziękuję, że wskazałaś na tę właśnie propozycję. Połączenie bohaterki nie jednej w miarę nowoczesnej komedii romantycznej  Ginnifer Goodwin (Królewna Śnieżka lub Mary Margaret Blanchard) z Emilie de Ravin (Bella lub Lacey). Tej Emilie de Ravin, którą można bylo zobaczyć między innymi w już raz omawianym na tym blogu "Twój na zawsze"(Remember Me, 2010) i pewnie pamiętanym nie jednej osobie sezonowym serialu z lat  2004-2010, który był dużym hitem, czyli "Zagubieni" (Lost). Filmie, w którym grała młodą dziewczynę Claire Littleton (jak się okazuje nawet dostała za nią nagrodę Aktor), która trafiła na wyspę w najmniej do tego stosownym stanie. Gdyż raczej powinna, być w miejscu, gdzie miała by dostęp do stałego dostępu do opieki medycznej. Do puli osób, które mi się rzuciły w oczy doszedł Dr Whale, czyli grający go aktor David Anders Holt. I skąd ja Pana znam? No, tak przecież to było od razu widać. Wujek Eleny Gilbert z "Pamiętników Wampirów"(The Vampire Diaries) we własnej osobie...

Znalazłeś tego posta, dzięki Once Upon a Time, znanego też, jako 2011 serial TV
***
~Alex, nie napisałabym wiersza, gdybym nie oglądała serialu w ogóle. Postarałam się obejrzeć w wolnej chwili dwa odcinki, które pierwsze wpadły mi w ręce. I tak oto powstał owy wiersz.
~Ewa, podziękowania do czytelniczki ~Alex, bo to jej propozycja
~Crazy Mustang, że pozwolę sobie Cię zacytować: "Zabrzmi to dziwnie ale o tym filmie nie słyszałam", dopóki mnie nie naprowadziła na niego czytelniczka, której go dedykuję. Nieraz, jak się okazuje nawet dość ciekawe pod pewnym względem seriale nam umykają. Stąd być może przekonam się, bym obejrzeć kiedyś wszystkie odcinki.
~Ruda, tak moja droga, oglądałam "Remember Me". Jest przecież wśród wierszy i to nawet z niedawna na niniejszym blogu. Ten z grafiką. Rzuca się przez to bardziej w oczy niż inne...

poniedziałek, 25 listopada 2013

Ps. I love you (P.S. Kocham Cię, Dobra Książka)

Chciałabym tak powiedzieć, lecz wiem, że nie mogę,
zamknęłabym w taki sposób do (prawdziwego) szczęścia drogę;
gdyż za każdym razem, gdy opuszczałam tego mężczyznę,
lub teraz, gdy wychodziłam mijając tego młodego gentleman’a;
czułam, że źle robię spoglądając na niego mymi oczami,
doszukując się szczegółów, czegoś co było między nami;
doszukując się Ciebie, tego w czym byłam zakochana.
Nic nie robisz, a jesteś, gdy się nikt nie zjawia,
i co ciekawe to mi od razu humor szybko poprawia;
wyrzuciłam nawet z telefonu jakiś czas temu Twój głos,
i co z tego;
skoro myśli wypełniasz, gdy nie ma w pobliżu nic choćby
ciekawego.
Tyle dni, tyle wieczorów, tyle nocy i poranków,
tyle zmierzchów, chwili przedświtem, tyle zaćmień,
tyle księżyców w nowiu, tyle wschodów i zachodów słońca
tyle chwil ulotnych dla miłujących się kochanków;
mija bezustannie jak dla nie stojących pod drzewem cień,
a mogłoby być tyle nowych szczęśliwych chwil do końca.
I do nowego początku...

(remeake z sierpień 2010)



Mała zmiana z powodu czasu, parę wierszy na szybko. Na tygodniu postaram się dodać pierwsze inne. Być może, będzie to kontynuacja cytatów z Kinomaniaka, być może już te według Waszych propozycji. Tym razem, jak widać "PS. I love You"(P.S. Kocham cię, 2007) i kobieta, która trzymała obraz swojego mężczyzny bardzo długo przy sobie. Wszystko zaczęło się zmieniać od dnia jej urodzin, i jednego z niezwykłych prezentów. Prezentu, który zapoczątkował szereg innych. W tej roli Hilary Swank. Bohaterce, którą jest Holly towarzyszą także Daniel Connelly (Harry Connick Jr.), który jest przyjacielem, ale oczekuje jednak czegoś innego; a także pojawiający się w trakcie filmu William (Jeffrey Dean Morgan, znany pewnie wielu z późniejszego filmu "Jedz, módl się, kochaj"). Historia pięknej miłości, która potrafi trwać także, gdy nie ma już osoby, która była tak bliska - tu Gerry Kennedy (Gerard Butler). Scenariusz napisany przez Steven'a Rogers i Richard'a LaGravenese przy współpracy z Monolith Films, sprawił, że powstało niezwykłe dzieło. A muzyka, którą skomponował John Powell sprawia, że film się tym szczególniej ogląda. Zwłaszcza, że ma on na swoim koncie kompozycje do: Kung Fu Panda i jej 2 część(2008 i 2011), Happy Feet: Tupot małych stóp i jego kontynuacja(2006 i 2011), Epoka lodowcowa i jej kontynuacje - Odwilż(2006), Wędrówka kontynentów 3D(2012), Piorun(2007), Mrówka Z(1998) czy komedii romantycznej Dwa tygodnie na miłość(2002, z Sandrą Bullock i Hugh Grant'em w rolach głównych). Na podstawie powieści Cecelii Ahern postało, więc piękne dzieło filmowe o tym samym tytule "P.S. Kocham Cię"

Wielbicieli książki "PS. Kocham Cię" zapraszam też na mojego poprzedniego bloga, gdzie również wiersz dopasowany do tego filmu -> PS. I love You, gdzie cytuję fragment z "Pamiętników Wampirów"(Vampire Diaries).



Inne: wiersze miłosne
Post można znaleźć też po frazach: Daniel Connelly
Gerry Kennedy
P.S. Kocham cię 2007
Cecelii Ahern

***

~Nelcia, racja kojarze, kolory, kolory i... ciemność:]
~Aleksandra Gniazdowska, tak już jakoś jest, że jedni drugich czasem naprowadzamy. Czy to, bądź zwykłą poprawką ortograficzną, czy danym tekstem. Ważne, żebyśmy się wtedy zastanowili i podjęli własne decyzje. A to, jak postąpimy niech będzie naszą własną opinią na dany temat, jakakolwiek, by ona nie była. 
Zaprzeczająca, bądź przyjęta do siebie. Ważne, by była nasza własna:)


czwartek, 21 listopada 2013

Cristina inspiration song's Sarah Connor - Get It Right

Chcesz być, jak model? Tak?
Zaczynamy, chodź.
Trzymaj fason, plecy proste,
obrót w bok,
teraz uda, miednica w tył,
no już skok.
Przejdź się po wybiegu,
prawa noga, tu lewa noga,
nie garb się, idź,
nie zatrzyma Cię nikt,
czy lato, czy zima sroga.
Teraz wyćwicz jeszcze ruch,
tak jak ten od skautów zuch,
i idź, w prawo noga, potem lewa w bok,
od Ciebie zależy Twój następny krok.
Trzymaj fason, plecy proste,
obrót w bok,
teraz uda, miednica w tył,
no już skok.
Ja mówię idź, Ty idziesz, wykonujesz polecenia,
Ja mówię idź, Ty idziesz, tak, według zalecenia,
Ja mówię idź, Ty idziesz, jednak na sposób swój,
Ja mówię idź, Ty idziesz, to tylko pokaz jest mój.
(październik 2013)


Cristina El privilegio de amar (1998-1999), czyli stara, ale naprawdę dobra telenowela meksykańska z Adelą Noriegą (Cristina Miranda) i René Strickler'em (Víctor Manuel Duval Rivera) w rolach głównych. Kolejno współczesna polska komedia romantyczna z wybiegiem w tle, czyli Miłość na wybiegu (2009), z Karoliną Gorczycą (Julia) i Marcinem Dorocińskim (fotograf Kacper). By dotrzeć do Sarah Connor i jej rytmicznej piosenki Get It Right. Temat model, modelka myślę, że jak najbardziej...

Wyrażenia powiązane z tym postem to:

  • Sarah Connor - Get It Right
  • Sarah Connors - mimo, że to literówka

***

~galeria bloga sam-barks, myślę, że nie za bardzo, bym się nawet nadawała. To po prostu wątek, film, inspiracja. Zresztą modelka modelce nie równa,tak jak i wśród innych ludzi.
~Crazy Mustang, jeden to film, ale ten pierwszy to serial:)
~Agnieszka, myślę, ze akurat w całości nie oddaje tego czym konczy się nierozwazny modeling, ale fakt, że sam w sobie coś z temetu mobilizacji posiada;]
~Ruda, zaplanowana lektura na niedzielę
~NightHunter, dzięki i witam, choć zdaje mi się, że jednak ponownie
~słodka idiotka, myślę, że pseudonimu też nie nadałaś sobie takiego bez powodu, tylko inni też dostają równie śmieszne, a czasami aż głupie komentarze, które na swój sposób również są miłe
~galeria bloga sam-barks, spoko. Czasem nawet wśród komentarzy dochodzi do nieporozumień, bo nie raz się pisze w jakiś specyficzny sposób. Także przepraszam za omyłkę. W przeciwieństwie do naszego spierania się kiedyś o rozum serca i rozum rozumu, bo nie wiedziałam jak, go adekwatnie odpisać, w dany sposób, a nie inaczej. Wyszło, że eponine kierowała się rozumem, a nie rozumem serca. Nie rozumem rozumu. To była wtedy perełka wśród komentarzy, stąd ją tak pamiętam:) Jednakże na tyle dobra, że zmusiła mnie do sprostowania, jeśli wogóle ktoś je zrozumiał.
~Lola, a Ten na górze na bok się przewraca, co ode mnie chcą ;] Bo tak, wołają imienia. Choć może się z tego cieszy? A kto tam wie.
~Wszyscy, serdecznie dziękuję za komentarza. Są nie tylko uciechą, ale też i motywacją do kolejnych. W najbliższym czasie planuję zająć się tymi wątkami, które zostały przez Was zaproponowane. Więc, jak tylko znajdę czas, by obejrzeć, to zaraz potem powinien znaleźć się wpis. Postaram się to zrobić w miarę po sobie, w taki sposób powstanie cykl wierszy na zamówienie, z docelową dedykacją dla...poszczególnych osób.
~Iris, tak, dla osób, które nie znają danego serialu trudnością w określeniu całości na pewno jest fakt, że niekiedy trzeba, by obejrzeć szereg odcinków, by coś wywnioskować, a film jest jeden :)
~Alex, miłe, że budzę nie tylko wasze patrzenie na dane fragmenty pod konkretnym kątem, ale też i skojarzenia z czymś podobnym. Skojarzenia pomagają pamiętać, więc na swój sposób to wspomożycielki nauki. Co do kariery modelki fakt, jest pełna z tego, co się widzi lub słyszy, wyrzeczeń. Szczególnie moją uwagę na przykład poruszają akty, gdzie niekiedy nie pojawiają się kobiety. Wprawdzie, jak to kobieta, nie oglądam mało ich oglądam, ale jak już się zdarzy to.... Widać zamiast kobiet dziewczęta, które jakby czuły się puste od środka, jeśli wiesz o, co mi chodzi. Być może robią takie zdjęcia, bo lubią, są ludzie, które lubią takowe wyglądać. Ale ja widzę w takich zdjęciach tj. mówię, czasami dzieci, którym jakby czegoś zabrakło. Zimne, lodowate. Nawet, gdy w tle jest ogień.
 

wtorek, 19 listopada 2013

Inspiration The Impossible Dream - Sarah Connor

Ten wiersz, ta pieśń, to moja modlitwa,
modlitwa o bliźnich,
modlitwa o pokój na całym świecie,
modlitwa o dobro,
wiosną, zimą, jesienią i w lecie.
Ten wiersz, ta pieśń, to moja modlitwa,
byś czasem spróbował być takim,
takim, jak ten samarytanin,
takim, który się zatrzyma przy ubogim,
takim, co nie minie go jak inni,
taki wierzący czy poganin.
Ten wiersz, ta pieśń, to moja modlitwa,
o lepsze jutro, o lepsze niż to dziś,
o lepsze jutro, o ten worek piasku,
worek piasku, który napełniłeś własnymi rękami,
worek piasku, który wzmocni podmokłe tu wały,
podmokłe wały, te które potrafią pękać czasami.
Ten wiersz, ta pieśń, to moja modlitwa,
modlitwa byś podał czasem rękę,
modlitwa byś podał czasem rękę stojącej obok,
stojącej obok osobie, która być może nie ma nikogo,
nikogo, kto by tak jak mszy podczas modlitwy,
uścisnął jej rękę podczas znaku pokoju,
Znaku pokoju, takiego jaki proszę, dla każdego.
(październik 2013)

W tym tygodniu odchodzę od poprzedniego typu wątków. Być może jeszcze wrócę i omówię kilka cytatów kolejnych z Kinomaniaka, dziś wpis na szybko. Inspiracją dla tego wiersza była piosenka "The Impossible Dream" wykonywana przez Sarah Connor. Oraz, jak się okazuje coś, co nagle przyszło mi do głowy podczas jej słuchania, czyli  "Przypowieści o miłosiernym Samarytaninie" (Łk 10,30-37). To, że przy filmie bliżej też jest o niej wzmianka to przypadek. Widocznie nastąpiło po czasie, by myśl do niej wróciła. Jakieś szczególne wydarzenie z tym związane? Nie, od tak. Odpowiadam z góry. Na komentarze odpowiem na tygodniu. Czytam je od razu, ale chciałabym na spokojnie napisać odpowiedzi, a na ten moment to nie tak bardzo możliwe. Dziękuję, jednak za nie i pozdrawiam.

Ten post znalazłeś m.in., dzięki wyrażeniom:
  • verse movie
  • Impossible Dream
***
~ Aleksandra Gniazdowska, w tym przypadku z muzyki. Siedzę, słucham na słuchawkach, bądź nie. I albo mnie od razu nachodzi i piszę, albo zdarza się, że stwierdzam podczas słuchania, że z tej piosenki coś będzie. I tak potem ją sobie puszczam w wolnej chwili i piszę, co mi przypomina ta muzyka. Piszę to, z czym mi się i kojarzy. Jaki obraz mi przekazuje.
~ Bartłomiej Kapustka, jak widać nawet w część przypowieści, czasem w muzyce piosenki się mieści :)
~ Wszyscy, serdecznie dziękuję za komentarze. Po ilości odwiedzin widzę, że zaglądacie tu coraz częściej, co sprawia, że tym bardziej czuję się zobowiązana wstawiać codziennie coś nowego. (Jak najbardziej robiąc odpoczynek na weekend :)) Jednak, ponieważ mam też życie poza blogiem wybaczcie, jeśli czasem się nie wyrabiam:) Reszta komentarzy została podpięta pod Katyń ponieważ chcę w miarę zachować tu porządek, by nie trzeba było kilometra skakać do komentarzy. Ogólnie w planach mam osobną stronę z odpowiedziami na komentarze, to mniej będziecie potem musieli ich szukać, mimo, że staram się odpowiedzi klarownie oznaczać skąd są wstecz :]

~ Alex, przede wszystkim wspomagający całość jest komentarz. Buntownik w końcu dochodzi do wniosku, że po radę można się udać jedynie do Tego na górze. Ale nie zawsze wie, gdzie go znaleźć. Nieraz uświadamia sobie, że był tak zajęty innymi rzeczami, że nie zauważył jego zniknięcia. Wiersz mówi, o tym gdzie jest. A fragment piosenki wspomaga tą treść, ten przekaz.
~ Danielciax, Ty odwiedzasz mojego, ja odwiedzam Twojego, to chyba naturalne:)

~ Justeenqa, filmy mają to do siebie, że potrafią także wzruszać
~ Aga i ~ Ewa, bywa i tak. Robert Pattinson miał to szczęście, że jak to z gwiazdą, która pojawi się na ekranie i jest o niej głośno, dostał od razu parę ról przez co niektórzy mogli odczuć nadmiar. Choć z mojej strony bardziej mnie razi, jak widzę kilka polskich filmów po sobie, a w nich ta sama obsada. Jak widać każdy ma czasem jakieś, "ale" :)
~ galeria bloga sam-barks, ~ Roxanne Clouster, ~ agnieszka, dodałam tło do wiersza, bo nie chciał przyjmować obrazka powiększonego jako tła, a ja bym tylko nałożyła tekst, ale już mniejsza. Stąd zrobiłam grafikę ;]
~ Ruda i ~@CzarnyKapturek, część odpowiedzi dla Ciebie to ta sama co do ~Aga i ~ Ewa. Druga część brzmi. Ja osobiście, jakoś nie mogę się przekonać do samego Pitt'a i Cage'a, ale zdarza mi się filmy z nimi oglądać. Choćby nie zapomnę komentarza, jak jechaliśmy na "Troję" do kina: wiem, że jedziecie dla pewnego aktora. Tak brzmiała mniej więcej, ale mnie już w tamtym momencie w to mi grał. Różne są filmy, różnie ludzie, różne upodobania. Może kiedyś trafisz na swój film z Pattinson'em i Ci się spodoba, a może nie. Czas pokaże :)

poniedziałek, 18 listopada 2013

The Originals: He will give a hand

Bo był człowiek,
człowiek, co zaśpiewał "Mam już dość",
bo walczył, o życie, o życie dla siebie,
bo walczył, o życie, także i dla Ciebie.
Nieraz, by coś zauważyć ktoś nam musi to wskazać,
nieraz, by się podnieść potrzebujemy pomocnej dłoni,
Nieraz, by przetrwać, trzeba coś z życia wymazać,
nieraz, by przeżyć człowiek od innych również stroni.
Bo był człowiek,
człowiek, co zaśpiewał "Mam już dość",
bo walczył, o życie, o życie nie tylko dla siebie,
bo jego słowa "Bóg jest miłością" są też do Ciebie.
Nieraz, by coś zauważyć ktoś nam musi to wskazać,
a nawet szukanie Boga, może nie łatwe się okazać,
gdy człowiek nie wie, gdzie szukać,
a gdy mu proponowano przeczekać w kosmosie wśród planet,
powiedział, że nie,
gdyby do cząsteczek małych zapukać,
powiedział, że nie,
gdy mu proponowano schować się gdzieś indziej też wnet,
że i to będzie źle.
A postanowił, zajrzeć tam, gdzie nie będą go szukać,
a postanowił, zajrzeć do samych nas, do naszych serc,
i w nich żyje, w nich króluje, w nich ma ukojenie,
stąd też posiadamy zarówno miłość, jak i cierpienie.
Wartości, które są głęboko w nas,
a do których się tak rzadko przyznajemy,
wartości, które szeroko rozpostarte,
potrafią pokazać, to co naprawdę czujemy.
A w chwili największego szczęścia, a także największego bólu,
prowadzą, pokazują drogę, różną drogę,
która prowadzi, nie zawsze wiemy, gdzie
która prowadzi, nie zawsze wiemy, po co
która prowadzi, nie zawsze wiemy, jak
ale na końcu trafiamy nie na przestrogę,
lecz na to, na co czekaliśmy na swój sposób zrealizowane,
na swój sposób doprowadzone do tego czego chcieliśmy,
bo "Nasz Bóg jest miłością", którą mamy i mieliśmy,
a na końcu naszej drogi też ją będziemy mieć,
jeśli tylko będziemy wierzyć i tego chcieć.
(listopad 2013)

Powiązane: "Mój Bóg jest miłością", a zaczęło się od "Mam już dość" znalezionego jako pierwsze.Oczywiście trafiłam na "Ich Troje". Mimo, że Michał Wiśniewski to dla wielu kontrowersyjny przykład do naśladowania, bądź świadczenia o wierze, jednak to jego piosenka. Słowa zaś, "jest od dawna w samych nas" bardzo są podobne do oratorium o poszukiwaniu Boga, które to jest tu wymienione, jako kolejna przyczyna powstania wiersza.  Do wiersza przyczyniło się też oratorium człowieka o imieniu na T., który mówił m.in. o kosmosie, atomie i sercu. A także, "The Originals"(2013) i muzyka ze sceny, gdzie była piosenka Raise the Dead wykonywana przez Rachel Rabin. Jak się potem okazało sezon 1 odcinek 03. Piosenka, jak się okazuje po sprawdzeniu spolszczenia świetnie pasująca do kontekstu wiersza. Przecież, gdy prośby kierujemy, to dość często ku górze. A piosenka, ta jest właśnie czymś, jakby w formie takiej prośby. Prośby o przywrócenie, na swój sposób modlitwy. I mimo, że "The Originals" nie należy do delikatnych filmów, to jednak wiele prawd, które ukrywa się w poszczególnych jest jakże pięknych, ważnych, czy rzeczywistych.

Jak mogłeś znalazłeś tego posta ?

  • On poda dłoń
  • Rachel Rabin song
  • Raise the Dead song

piątek, 15 listopada 2013

Remember Me


(listopad 2013)

Z pisaniem pamiętników kojarzy się wielu z nas (szczególnie młodzieży, i tym wiecznie młodym) serial "Pamiętniki Wampirów"(The Vampire Diaries). Z aktorem, którym jest Robert Pattinson kojarzy się między innymi zekranizowana powieść Stephanie Meyer, czyli saga "Zmierzch"(Twilight). Oba przedstawiają świat współczesny z fikcją zmieszany. A, co, gdy spojrzeć na to, z czym mierzą się rzeczywiście ludzie dzisiejszego świata. Nie ma powrotu, nie ma kołka, czy sztyletu, który można wyciągnąć. Nie ma... No właśnie. Nie ma czasem tego, co najważniejsze - siły przetrwania. Dodając do tego znalezienie się w niewłaściwym miejscu o nie właściwym czasie i wszystko wygląda inaczej niż powinno. "Twój na zawsze"(Remember Me) to historia przede wszystkim według mnie skierowana do rodziców. Do tych, którzy czasami usiłując dzieciom tym lepszy byt doprowadzają, że nie ma ich w domu. A rodzina, nie znaczy tyle, ile znaczyła. Grający w "Twój na zawsze"(Remember Me (2010), dystrybucja: Monolith Films) Pierce Brosnan wciela się w Charles'a Hawkins'a, ojca trójki dzieci. Syna, który był muzykiem, ale pod komendą ojca trafił do firmy, i... odszedł. Nie wytrzymał presji, nie udźwignął ciężaru tego współczesnego świata. Miał 21 lat, nie wiele, a może tak wiele, by niektórzy zauważyli, co się dzieje. Robert Pattinson, gra właśnie takiego syna. Syna, który dożywa lat 21, ale ma świadomość, że trzeba coś na tym świecie zmienić. Być może, gdyby nie przebywanie w wieżowcu o nie właściwym czasie, nie odszedł, by i on. Ale to, dzięki jego ingerencji siostra (Jessica, w tej roli Morgan Turner) czuła się raźniej. Dzięki jego ingerencji wszyscy zobaczyli, że jak się chce, to można powstrzymać, bądź choć zmniejszyć zło tego świata. Choćby wspierając Ally Craig, graną przez Emilie de Ravin, mimo, że z początku miał zupełnie inne zamiary. Tyler Hawkins (Robert Pattinson), mógłby pewnie wiele zdziałać. Mimo obaw, bo właśnie skończył 21 lat, jak jego brat. Ale... no właśnie i tu następuje moment, kiedy ten film łączy się z innymi z końcówki tego tygodnia... gdyby nie atak na World Trade Center dokładnie 11 września 2001. Stąd ten melodramat w reżyserii Allen'a Coulter'a to nie tylko dzieło traktujące o dorosłych, którzy czasami wciągnięci w wir kariery nie zauważają swoich dzieci. To także część historii, a zarazem zwykły scenariusz Will'a Fetters'a. Scenariusz, który przypomina o tym, że mimo iż stara wojna minęła, to nadal są narody, które tocząc wojny potrafią wpłynąć na inne.

czwartek, 14 listopada 2013

Katyń

Drzewa, drzewa iglaste, pełne igieł,
cisza, wielka cisza, rzuciłbyś kamyk, 
a pewnie usłyszałbyś, jak opada lekko na trawę.
Drzewa, drzewa iglaste, pełne igieł,
i strzał, i kolejny,
i przeszywający powietrze,
odgłos nastu strzałów, nie polowanie na strawę.
Nie polowanie, i nie zwierzyna opada
pod chmarą kul, nie igłami,
to gromady jeńców, ludzi duże stada.
Drzewa, drzewa iglaste, pełne igieł,
ściółka nie czuje, lecz wilgotnieje,
igły już do niej tak nie lgną,
bo same opadły, widząc co się dzieje.
Drzewa, drzewa iglaste, pełne igieł,
i ten, co wyszedł z szeregu,
bo... dobrali się do pierwszego,
chciał to rozegrać inaczej,
pierwszym zrobili tego drugiego.
Drzewa, drzewa iglaste, pełne igieł,
i ptak, który nawet, gdy zaśpiewa,
to będzie go słychać, taka cisza,
bo tylko cisza została, i drzewa.
(listopad 2013)
Źródło obrazka: www.gildia.pl

Nasz kraj miał to do siebie, że podczas pewnego okresu był atakowany przez bardzo wielu. W sumie tak, jak wiele innych krajów podczas wojny. Coś, co nazywa się tragedią nie tyle katyńską, co smoleńską. Wyreżyserowana przez Andrzeja Wajdę, na podstawie scenariusza, który napisał sam wraz z Władysławem Pasikowskim i Przemysławem Nowakowskim. Na podstawie faktów. Na podstawie historii, które jak już ktoś wspomniał nie zawsze są piękne. Nawet jeśli byśmy chcieli, by tak było. Spędzić całe życie szczęśliwie, w spokoju. 17 września 1939 roku przypomina o ZSRR, która napadła na naszą ojczyznę - Polskę. Napadła na kraj, z którego zabrano dowódców oraz oficerów Wojska Polskiego. Zostali nie tyle zabrani, co pojmani przez Armię Czerwoną. I zaległa cisza, tam gdzie ich pojmano. W główne role wcielili się: Andrzej Chyra (jako Porucznik Jerzy), Maja Ostaszewska (jako Anna, małżonka Andrzeja), czy Artur Żmijewski (Rotmistrz Andrzej) i Danuta Stenka (Generałowa Róża). Mocna obsada, godna ról.
A filmie "Katyń"(2007) należy napisać, bo w czasie drugiej wojny światowej, nie tylko istniały obozy niemieckie, jak w filmie poruszanym w poprzednim poście, czy u Romana Polańskiego w dramacie wojennym "Pianista" (2002). Gdzie Władysław Szpilman, grany przez Adrien'a Brody'ego stara się przetrwać. Znakomity polski pianista, usiłuje przeżyć. Przeżyć w okupowanej Warszawie.

***
~ Ruda, nie oglądałam filmu "Katyń", a "Pianistę" to i owszem. Skojarzyłam to, co pamiętam z historii, bardzo dawnej historii, bo już szkoła dawno za mną. Na pewno nałożyły się, co jakiś czas wyjazdowe wycieczki, gdzie m.in. się zdarzyło i takie miejsce. A także film, który był tematem poprzedniego wątku, czy "Pianista". Resztę wydobyłam spod ręki, która wciskała kolejne klawisze klawiatury. Obsadę znam, stąd uważam, że mogłam wspomnieć o ich grze, ale tylko tyle.
~ Ewa i ~ galeria bloga sam-barks, ciekawe, bardzo miłe spostrzeżenia, dziękuję
~ Lola, pamiętam, jak mogłabym nie pamiętać o blogu, który jest tak blisko "Twilight'a", a jednocześnie Alice i Jaspera :)
~ @CzarnyKapturek, skarbem jak widzę w takim razie niniejszy wiersz skoro przemówiłam również do Ciebie. A, która mówiłaś mi przy poprzednim, że nie jest tak przekonujący. Dziękuję za komentarz.
~ dosia123, wolałabym nie, na Twoim blogu piszę dlaczego. A, co do stanu, tylko życzyć, aby minął. Albo, by minęło to co, go czyni takim, a nie innym.
~ oficjalny fan club Agnes, dlatego od razu powiedziałam, że od poniedziałku dla waszego spokoju wracamy do innych tematów
~ @CzarnyKapturek, ktoś powiedział, że człowieka nikt bardziej nie zrozumie niż drugi człowiek. Fakt, to prawda. Czy człowiek dzisiejszych czasów jest w stanie pojąć dawne tragedie? Hmm... jedni słyszeli od dziadków lub babć, inni to wrażliwcy, inni mogli sami coś przeżyć, stąd u nich podobne treści pisze się tak, a nie inaczej. Są też tacy, co pasjonują się daną dziedziną, czy to historii, czy problemu. Różni są ludzie i różne doznania. Tak, bym to określiła. Nieraz najcichsza muzyka w filmie, potrafi wzbudzić większe emocje smutku, niż ta głośna.
~ Alex, nic nie zmienia pisanie o tym, co było. Ale trwa pamięć na kolejne pokolenia. Nie bez powodu robią remeake starych filmów, by trafić do współczesnych ludzi, którzy już nie patrzą czasami wstecz. Nie bez powodu na przykład ostatnio mówili w wiadomościach o zakopywaniu kapsuły czasu, bo znaleźli jedną z przed jakiegoś czasu, a teraz wkopali swoją z nadzieją, że za kilka pokoleń ktoś ją odczyta
~ Jagoda, niestety historia pisze i takie scenariusze, oby ich było najmniej. Zgadza się, ostatnie sceny były najgorsze
~ słodka idiotka, jak to już napisałam u Ciebie na blogu postaram się. Pytanie tylko, który "Priest", bo znalazłam przynajmniej dwa filmy o tym tytule
~ Iris, o patrz, na to nie zwróciłam uwagi, że tam jest 2013 rok i samochody latają. Chyba aż z ciekawości sprawdzę to w wolnej chwili ;] A wiersze na spokojnie :)

środa, 13 listopada 2013

Boy in the Striped Pyjamas

Zanim przeczytasz do końca zastanów się dwa razy,
zanim przeczytasz do końca pomyśl o cierpieniu,
cierpieniu największemu jakie tylko, by mogło spotkać,
żywą istotę, człowieka.
zanim przeczytasz do końca zastanów się dwa razy,
gdyż pociekną prawdopodobnie łzy, tak jak rozkazy,
gdy się ich nie wykonuje, a mają być ot tak wykonane,
powodują, że niektóre osobniki są inaczej traktowane.
Mowa o żydach z czasów, gdy obozy na tym świecie były,
mowa o żydach z czasów, gdy to o czym dzieci tak śniły,
pokazywano w pięknych filmach puszczanych czasami,
a głębi obozów, ginęli, gineli ludzie całymi masami.
I niestety, jak to czasem w polityce szukano tylko...
pretekstu do ich takiego traktowania,
ranili, wykorzystywali do prac,
zmuszali do różnych rzeczy wykonania.
Mówili, że są nie dobrzy, że to przez nich upadki,
poniżali, karmili byle tyle, nie dając dokładki.
Lecz jeśli człowiek, choć wylał wino podając do stołu,
lecz jeśli człowiek, choć ruszył coś czego mu nie podano,
tak by wszyscy widzieli, nie jedna osoba, to razy mu dano.
Ukrywanie spraw przed innymi, szukanie tylko pretekstu na takie działania,
a, gdy człowiek się tylko potknął, reszta, już widziała, że te dokonania,
to napewno wina człowieka, nie tych, co go poniżali,
bo takie zdanie, wszyscy mieli, co prawdy nie znali.
Mimo, że czasem nawet niektózi reagowali,
lub próbowali reagować, ręce im związywali;
Jak żona potwora, która chodziła z podkrążonymi oczami,
gdy się tylko zorientowała, co robił, jakimi sposobami,
traktował ludzi, podobno zmieniał świat,
nawet chowając matkę nie zawahał się chwili,
z kartką władzy, pochował ją ten chwat.
Mimo, że żona rękę wyciągała,
mimo, że mówiła,
że matka jego "by tego nie chciała".
Nasz Ojciec święty wzywał zawsze do jedności,
tak jak każda wiara, wzywa do bliźniego miłości.
Lecz to, co tam się działo dalekim było od pojednania,
ginęły masy, w sumie wyłącznie tylko za inne wyznania.
A to w tym, że jesteśmy inni czasami jest piękno naszych narodów,
naszych religii, które czasem tak pięknie się uzupełniają,
że jedna potrafiła, by z drugiej czerpać, posłuchać chwilę, dwie,
każda odmienna, a dla konkretnego wyznania wartość mają.
Jego nauki, jak i własne na podstawie naszego wyznania,
realizują dziś papierze,
obyśmy, już na zawsze zostawali, tam, gdzie się tylko da,
w tej dobrotliwej wierze;
co pokój niesie, szczęście każdego człowieka,
gdyż każdy ma prawo do własnego istnienia,
do każdego rodzaju szczęścia realizowania,
to na końcu życia sąd ostateczny nas czeka...
(listopad 2013)
Boy in the Striped Pyjamas Book (Chłopiec w pasiastej piżamie)
Źródło obrazka: www.gildia.pl

Ciężki wiersz, jak i ciężka historia. Naród żydowski szczególnie nękany podczas Holocaustu. Obozy koncentracyjne pełne ludzi, którym wpawano, że nie są warci, by żyć. Że nie stanowią wartości. Tylko po to, by łatwiej było nimi manipulować. Mieszać z błotem. Masowa tragedia. Film, który wyreżyserował Mark Herman na podstawie powieści "Chłopiec w pasiastej piżamie" (Boy in the Striped Pyjamas, 2008) Johna Boyne. Opowieść o ośmioletnim chłopcu - Bruno (Asa Butterfield), matce - Elsa (Vera Farmiga), ale nie tylko. Stąd wśród tego tematu nie powinien być pominięty. Opowieść o czasach, gdy oczekiwano upadku Niemiec. Holocaustu, który zakończył się dopiero po 1945 roku, wraz z odejściem Hitlera.
Nie bez powodu umieszczony jest w wierszu fragment o papieżu. Doprowadził on do wielu zmian z kościele, ale też wzywał do jedności. Zarówno samych chrześcijan: Encyklika UT UNUM SINT, jak i innych narodów. W 2001 r. choćby odwiedzając muzułmanów Jan Paweł II nawiedził meczet (jako pierwszy papież) i powiedział „Za wszystkie przejawy wrogości miedzy muzułmanami i chrześcijanami   prosimy o przebaczenie Boga Najwyższego i siebie nawzajem”. Jan Paweł II cieszył się przez taką różnorodność w podejściu do innych kultur wielkim uznaniem. Papież, a zarazem człowiek. Człowiek udzielający wsparcia. Wsparcia nie tylko dla swojej religii, ale i wszystkim narodom. Im więcej takich ludzi na świecie, tym świat lepszy. I oby ominąć to, co gnębiło naszych przodków kiedyś.

wtorek, 12 listopada 2013

Fifth Element: Leeloo's tears

Wojna,
przyprawiająca o cierpienie,
Wojna,
przyprawiająca matki i ojców o łzy,
Wojna,
dla rodzin duma lub utrapienie,
Wojna,
gdy wybrany do walki zostałeś Ty.
A patrzeć, na wszystkie lata męki,
wojny, lejącą się krew, niknące życia,
w jednym momencie, bez wytchnienia,
to tym cięższe, jeśli nie znało się istnienia,
takiej kolei rzeczy, takiego strachu,
takiej chwili bez nad głową dachu.
Cierpią wrażliwcy, cierpią Ci co widzieli,
cierpią Ci, co przy tym byli,
gdy kompani ich na wojnie gdzieś ginęli.
A patrzeć, na wszystkie lata męki,
i jednej minucie, godzinie dobie,
szczęście miała Leeloo,
poznając je przy bliskiej osobie.
Gdy wyjęta z zupełnie innego kręgu życia,
nagle trafiła tam, gdzie świat nowoczesny,
który przetrwał lata pełne walk na miecze,
potem walk z ogniem użycia,
aż po broń palną i atomową,
wyjętą umiejętnie z ukrycia.
Szczęście miała, więc Leeloo,
i życzyć podobnego wsparcia każdemu,
kto też odbiera tysiące bodźców jednocześnie,
obojętnie, czy stary, czy urodzony wcześnie.
(listopad 2013)

Kadr z filmu The Fifth Element (Piąty element1997)

Zanim wstawiłam kolejny post uważam, że się opamiętałam wstawiając ten, a nie inny. Od święta narodowego, który jest 11 listopada nie daleko do wątku filmów wojennych. Filmów trudnych, filmów ciężkich. Zarówno o niewoli, jak i stracie. Zarówno o cierpieniu, jak i wywołujące łzy. Stąd stwierdziłam, że zabezpieczeniem przed wstawieniem kolejnego posta wprost idealnym będzie  The Fifth Element (Piąty element, 1997), a także wątek Leeloo (Milla Jovovich), która poznaje hasło wojna. Poznaje je z automatu, tak jak komputer, gdy wgrywamy dane. Można powiedzieć raz, a dobrze, jakkolwiek to w tym momencie brzmi. Trudność we wstawieniu teraz właśnie takich wątków wynikła z tego, co widzę jako wasze komentarze. Coś, co piszecie. Że mój blog czasem jest tą kolebką od dnia dzisiejszego. Dnia, który nie każdy ma przyjemny; bądź nie wynika to z dnia, a z tego co się słyszy wokół. Nie wiem, czy chcę to miejsce w ten sposób psuć. Chyba, że uznacie, że na ciężkie i smutne wiersze też czasem przychodzi czas, bo trudne tematy też należy poruszać. Pozwolę sobie pójść tą drogą, i w tym tygodniu do końca pociągnę właśnie ten wątek. Wątek ludzkich tragedii. Potem najpewniej wrócimy do omawiania, albo cytatów jeszcze z Kinomaniaka, albo już do rozmaitych wierszy na różne tematy. 

Jakich słów m.in. dotyczy ten post?

  • Leeloo's tears
  • Łzy Leeloo

Gdzie znaleźć inny wiersz na temat filmu "Piąty Element"?

  • Na poprzedniej wersji bloga Versemovie, klikając tutaj.
Stąd bardzo Was proszę o odpowiedź w komentarzach przy okazji, czy mam poruszyć ciężkie tematy, czy zostawić tą kolebkę światła. Gdzie możecie zajrzeć, by odetchnąć od tego, co nas otacza?

To był post:

Piąty Element: Łzy Leeloo

Z góry dziękuję za wszystkie komentarze i pozdrawiam.

~ Jagoda, no cóż im dłuższy komentarz, tym bardziej widać emocje jakie wzbudził...
~ Bartłomiej Kapustka, ja i apel na 11 listopada, ciekawe złożenie. Jestem trochę niższej rangi, ale cóż czyż ktoś kiedyś nie mówił, że wyróżnienia otrzymują Ci, co poprostu działają, a otoczenie ich zaczyna wywyższać ?... A i mam prośbę, do linka proszę, nie wstawiajcie mi dwóch. Dzięki
~ dosia123, hiperpatriotką nie jestem, ale piszę w sprawie, o której widocznie uznałam, że warto
~ galeria bloga sam-barks, "Do You Hear The People Sing" towarzyszyła mi w wersji angielskiej, gdy pisałam ten wiersz. Nie patrzyłam w danym momencie to tekstu, przeczytałam go wtedy w sumie tylko raz,
by sprawdzić przed samym pisaniem, czy nic nie mylę, nie dodam. Ale, było jak myślałam.
~ Aleksandra Gniazdowska, historia w szkole? No cóż, też się zdarza
~ Ewa, odniosę się do pierwszej części odpowiedzi do Bartka (jw.), nie pomyślałabym, że można to, by łączyć. Ale no cóż...
~ @CzarnyKapturek, w końcu nasza flaga jest biało czerwona. A czerwień bliska krwi, a biel wybawienia, czy wolności
Fifth Element: Leeloo's tears
~ Roxanne Clouster, ciekawa liczba. I mam nadzieję, że skrzydeł nie dodadzą blogowi, by leciał, bo już kolejny raz mi ktoś wymienia imię Tego na górze tak wprost... A zazrościć nie ma czego, sama ambitnie przecież też tworzysz...
~ @CzarnyKapturek, dziękuję za opowiedzenie się w sprawie odpowiedzi na pytanie. Co do grozy, tak, to w sumie miało przez to słowo przemówić. Tak, jak przemówiło do Leeloo, gdy wpisała hasło z klawiatury
~ dosia123, no cóż do całości mogę tylko dodać, że osobą bliską dla Leeloo, był w danym momencie zarówno Korben Dallas (Bruce Willis), jak i ojciec Vito Cornelius (Ian Holm, znany jako staruszek Bilbo Baggins z "Hobbita" i "Władcy Pierścieni"), ale pewnie chodzi o całość, nie tylko o ten kawałek
~ Ruda~galeria bloga sam-barks, ~ Crazy Mustang, dziękuję za opowiedzenie się na temat pytania. ~Ruda, Tobie także za zauważenie spójności, między postami
~ Aleksandra Gniazdowska, wiem wiersz jest jaki jest, ale jak to stwierdziło parę osób bywają różne sytuacje

poniedziałek, 11 listopada 2013

Les Misérables: Rewolucja francuska, a polskie odzyskanie niepodległości

Gdy blask zmienia światło w mrok,
nigdy nie poddawaj się,
mimo, że wokół taki ludzi tłok.
Trzymaj oburącz w dłoniach broń,
choćby nią była tylko wiara,
tylko wiara w lepsze jutro,
nie da Ci się jej od tak odebrać.
Ona jest w Tobie, Twoje ja,
Twoja wolność.
Więc trzymaj mocno oburącz broń,
choćby nią była tylko wiara,
z którą stąpać masz po ziemi.
twardo niczym stąpa słoń,
w największym nawet bólu trwać.
Kiedyś nadejdzie jutro,
jasność zaświeci,
drzwi się otworzą, zobaczysz światło,
światło wolności,
wolności na której będziesz mógł rozwinąć skrzydła,
unieść się wysoko ponad mury, ponad te kajdany,
które trzymały Cię przez tyle lat,
to będzie nowy, tak, lepszy świat.
Koniec ze zniewagą, koniec z fałszem,
z tymi co w ryzach wolność innych trzymali,
koniec z bliskimi, co życie w walce oddawali.
Kiedyś nadejdzie jutro,
ręka Pańska pomoże Nam,
zobaczysz światło,
to będzie znak,
że Twój wróg padł tam.
Odrzucisz broń, odrzucisz węzły co ręce krępowały,
zaśpiewasz pełną piersią o wolności,
wolności swojego kraju,
który znękany był, te wszystkie obelgi, co trwały.
Wszystkie zarzuty, by tylko zniszczyć,
to co żyło w Tobie,
Twoje człowieczeństwo, Twoja wiara, Twoja ojczyzna,
kraj, gdzie się urodziłeś, gdzie wolno żyli tylko
dawni przodkowie, a Tobie tego nie dano,
Wszystkie rany znikną, zagoją się,
ciężkie rany wreszcie zostaną doleczone,
trudne przypadki do końca tu dopatrzone,
Twoje człowieczeństwo, Twoja wiara, Twoja ojczyzna,
wreszcie będą mogły dobrze w tym świecie żyć,
minie czas walki, tylko zabawą będzie się bić.
A na świecie zapanuje pokój, zapanuje wolność,
o którą walczyłeś, w głębi serca, 
dopóki nie zebrałeś ludzi, dopóki atak nie został odparty,
gdyż wiara w głębi serc zawsze trwale  żyje, jak osioł uparty.
Trzymaj, więc oburącz w dłoniach broń,
choćby nią była tylko wiara,
tylko wiara w lepsze jutro,
bo ono już nadchodzi, już jest,
żałość wchłonięta wtem w szczęścia toń.
Bo nadejdzie jutro, kiedy staniesz obok brata,
brat obok siostry, i zaśpiewasz pełną piersią,
o tym jak powiewa flaga, powiewa Twoja szata,
na wietrze, na wietrze na którym możesz rozwinąć skrzydła,
rozwinąć je tak, jak chcesz, w kraju wolności,
w kraju, o który walczyłeś do krwi, do kości.
Gdyż nadejdzie taki piękny jasny dzień,
gdy jawa wolności przestanie być sen.
Kiedyś nadejdzie jutro,
bądź gotów,
światło już świeci, to już czas,
Kiedyś nadejdzie jutro,
bądź gotów,
wywalcz ją razem tutaj wśród nas.
Kiedyś nadejdzie jutro,
a jutro może być pięknym dziś.
(listopad 2013)


Wpis miał być dopiero jutro, patrząc na to ile komentarzy pojawiło się na weekendzie zmieniłam zdanie. Na zdanie wstawienia nowego wątku też miał wpływ dzisiejszy dzień. Zdanie zmieniłam o poranku, co chcę wstawić. Wzięłam pod uwagę, jaki dziś dzień - 11 listopada, czyli nasze odzyskanie wolności po 123 latach represji, a także to, że dosłownie na tygodniu z drugiego pokoju słyszałam odgłosy piosenek z "Nędzników"(Les Misérables, 2012). Nie wiem, czy oglądano film (w co wątpię, piosenki były jakoś za często i nie po kolei), czy jakiś program na ten temat (to bardziej możliwe). 

"Nędznicy", czyli z języka francuskiego "Les Misérables", to dzieło składające się z pięciu części. Nie czytałam, ale udało mi się znaleźć, że to powieść Wiktora Hugo, czyli autora między innymi "Katedry Marii Panny w Paryżu". Tytuł ten wielu z nas zna od dzieciństwa, bo to nic innego, jak "Dzwonnik z Notre Dame"(The Hunchback of Notre Dame, 1996). A taki, choć specjalnie zmieniony dla dzieci, znalazł się wśród filmów wytwórni Disney'a. Mimo to, z tym tytułem można się spotkać też pod postacią innego tłumaczenia "Kościół P. Marii w Paryżu" (Notre-Dame de Paris, 1831). Wracając jednak do samego "Les Misérables"...

Jak udało mi się znaleźć pojawia się w nim wątek rewolucji lutowej, która była we Francji. Rok 1848 stał się przyczyną wprowadzenia ustroju republikańskiego, tam, gdzie poprzednio występowała monarchia lipcowa. Rewolucja lutowa jest uważana za początek Wiosny Ludów.

Kolejno, więc należało zajrzeć do słowa Wiosna Ludów. Jak to przedstawia Wikipedia (więc sory jak gdzieś nie jest coś poprawnie, bo historykiem nie jestem), Wiosna Ludów stanowiła serię ludowych zrywów rewolucyjnych oraz narodowych, które były w Europie w latach 1848 – 1849. Jak się okazuje wyróżnić można trzy główne nurty "Wiosny Ludów", a więc:

społeczny – stworzony dla tych, co chcą lepiej żyć, w lepszych warunkach niż dotychczas
ustrojowy – stworzony dla tych, co chcą mieć prawo do rządzenia w państwie
narodowy – stworzony dla tych, co chcą niepodległości, wolności i uznania w danym kraju

Wiosna Ludów cieszyła się tak dużą popularnością, że objęła niemal całą Europę. Do Wiosny Ludów nie doszło na wyspach brytyjskich (tj. Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii), a także w Imperium Rosyjskim. Wyjątek stanowił Półwysep Iberyjski, gdzie doszło tylko do wystąpień chłopskich.
Odbywające się w jednym kraju ruchy rewolucyjne oddziaływały na inne narody. A informacje o wystąpieniach rozchodziły się, tak szybko, że z czasem prowadziły do kolejnych powstań. Stąd pojawia się pojęci rewolucji europejskiej. Zwłaszcza, że wielu aktywnych działaczy, którzy uczestniczyli w Wiośnie Ludów prowadziło swoje działania na terenie różnych krajów i utrzymując kontakt z przedstawicielami innych państw.

Wiosna Ludów doprowadziła do wielu zmian, na terenie różnych krajów.

Począwszy od hasła, które przejęły po rewolucji francuskiej inne kraje w Europie: „Wolność – równość – braterstwo”.
Poprzez dopuszczenie klasy robotniczej do polityki w danym państwie. Walczącej o „republikę socjalną” oraz „sprawiedliwość społeczną”.
Poprzez wzrost znaczenia zamożnych ludzi w państwie (burżuazja) po zmianach w Europie. Co przyczyniło się też do ich obaw przed mniej zamożnymi, którzy chcieli również dojść do władzy politycznej.
Poprzez zlikwidowanie pańszczyzny na terenie większości krajów, ponieważ wyjątkiem była Rosja.
Poprzez rządy konstytucyjne, które  pojawiały się po kolei w różnych państwach Europy. Dzięki czemu narody walczące zdobyły doświadczenie w walce o wolność, własne prawa, czy dopuszczenie do rządów w polityce danego kraju. Wikipedia, mówi też coś o tym, że dzięki wprowadzaniu rządów konstytucyjnych zaczął się rozluźniać gorset „Świętego Przymierza”(jednak o tym już doczytajcie proszę, gdzie indziej).

11 listopada Narodowe Święto Niepodległości


Najważniejsze jest to, że Narodowe Święto Niepodległości, które obchodzimy 11 listopada. Jest tak podobne. W sumie historia każdego państwa walczącego jest na swój sposób do siebie podobna. Ale to nasze święto, naszej ojczyzny. Kraju, w którym się urodziła większość z nas, i tu wychowała. Stąd w to 
POLSKIE ŚWIĘTO, które obchodzimy dla upamiętnienia rocznicy odzyskania po 123 latach, wolności. Wolności przez Naród Polski, który mógł wreszcie żyć w niepodległym państwie. Wolności po aż trzech rozbiorach, które sprawiły, że Polska zniknęła na te 123 lata z mapy Europy. Rozbiorach dokonanych przez takie kraje, jak Rosja, Prusy i Austria. Narodowe Święto Niepodległości powstało w 1918 roku, bo to rok odzyskania przez Polskę niepodległości. Kolejne losy naszej ojczyzny sprawiły, że II RP ustanowiła to święto formalnie świętem państwowym w 1937. W latach 1939-1989 (wyłącznie), święto 11 listopada zostało zniesione z powodu targających Europą kolejnych mało sprawiedliwych rządów (tak, pamiętna data 1945 - Upadek Hitlera, ale nie tylko on tu namieszał). Ważne, że w 1989 roku Narodowe Święto Niepodległości do nas wróciło, i oby wolność trwała wiecznie :)


piątek, 8 listopada 2013

Closer - Kinomaniak

"Ludzie, którzy oddali swoje życie za innych..." (Natalie Portman, Jude Law, "Bliżej", 2004)

"Przypowieść o miłosiernym Samarytaninie" (Łk 10,30-37)

Są tacy ludzie na ziemi,
co z racji zawodu swe życie swe narażają,
policjanci, strażacy, komandosi wojenni,
swoją pracą na nogi obecny świat stawiają.
Lub próbują przynajmniej,
bo czasem się zdarza, że ratują kogoś Ci,
którzy robią często mniej.
Anioły dzisiejszych czasów,
anioły, co pomagają,
wyciągną dzieci z pożaru,
lecz sami opuszczają,
ten świat na skutek
ich ratowania.
Ojcowie, bądź matki, co na drodze się zjawili,
chronili dzieci, ale nie zawsze to sami przeżyli.
Bądź przypadkowi bohaterowie,
co po prostu byli w odpowiednim miejscu i czasie,
chłopiec łowiący tonącego, a sam uniesiony nurtem,
nurtem rzeki, który przeszukano potem na całej trasie,
lecz go już nie znaleziono.
Życie wtedy dla jednych darem,
dla drugich nie wygląda tak, 
jak dawniej ładnie, zielono.
(listopad 2013)
Źródło obrazka: www.gildia.pl

Jakiś czas temu pewien mężczyzna powiedział, że "Ci co giną za innych, potem zostają aniołami". Nie wiem na ile to prawda, ja sama jakoś chyba o tym nie słyszałam. Choć możliwe, że z czasem mi umknęło. W sumie są rzeczy, których jak się nie powtarza, co jakiś czas to umykają. Coś innego niż, jak tabliczka mnożenia, do której się wraca przez całe życie, co jakiś czas. W filmie "Bliżej" (Closer, 2004) ukazane jest miejsce, gdzie są tabliczki na których widnieją imiona tych, którzy oddali życie za innych. W początku filmu zjawia się w tym miejscu dwoje ludzi - striptizerka Alice (Natalie Portman) i pisarz Dan (Jude Law). Pod koniec, jak się okazuje adaptacji sztuki Patricka  Marbera (dowiedziałam się, że to nie sam scenariusz Patrick Marber'a, ale też sztuka pisząc dopiero ten post), mężczyzna zjawia się tam sam i widzi wśród tabliczek jeszcze jedną.
Chciałam przy okazji zrobić podwójną dedykację odnośnie tego wiersza. Po pierwsze oratorowi, którym w tym roku w okresie lato-jesień (jakoś tak), miał przemówienie o aniołach (jeśli w ogóle to czyta). Drugą dedykację chciałam przeznaczyć dla jednej z kilku obecnie dość bliskich mi osób, która powiedziała niedawno mniej więcej słowa z cytatu.

Posta znaleźć można także, dzięki wyrażeniom:
Patrick Marber
Jude Law movies
Natalie Portman movie

***
~galeria bloga sam-barks i Agnieszka, powiedziałabym inaczej. Pamiętają, ale na początku. Pamięta, ale często bardziej krąg bliskich jej osób niż reszta. Ci, co pamiętają długo po odejściu takich osób, a nie są z nimi związani tym bardziej cenni. Bo przyszłe pokolenia, by się w ogóle o nich nie dowiedziały. Stąd może i takie filmy są na swój sposób ciężkie, ale niosą historie. Historie, która mogłaby zostać całkowicie zapomniana. A tak uwiecznił go ekran, czy jak w filmie ją (Alice) m.in. również książka. Jeśli nie zdjęcie, bo bohaterka właśnie filmu "Bliżej"(Closer) grana przez Julię Roberts fotografowała na co dzień.
~słodka idiotka, i nawzajem :)
~Crazy Mustang, gdyby nie Kinomaniak, pewnie i ja nie.
~ Amy, ja komentarze uważam za wasze odczucia na temat tego, co piszę. Na temat tego, co piszemy, bo pisze też coś wielu z Was, odwiedzających tego bloga. Stąd miejsce na komentarze, jest jak najbardziej pod postem. A wyznaczone przez niektórych miejsce oddzielne na takowe wpisy, mam nadzieję jest mile traktowane przez wyszukiwarki. I nie uznają części takich stron za nie ważne, tylko z tego powodu, że ktoś je nazwał od śmieci. To moje zdanie na ten temat.
~ Aleksandra Gniazdowska, zdążyłam zauważyć:) Zawsze staram się zostawiając Wam powiadomienia wstawiać pod pseudonimem ten adres, także statąd myślę prosta droga :)

Finding Neverland - Time
Jagoda, rozumiem, że chciałaś przekazać formę zachwytu. Bardzo dziękuję. Pamiętam, jak jedna z bliskich mi osób opowiadała o pierwszym obejrzeniu filmu "Titanic". Oglądała go w kinie, a jej ustna recenzja zawierała słowa, własnie o tym, że ludzie słuchając staruszki mieli otwarte usta. Co do weny, to... myślę,że skoro ostatnio zawarłaś coś, co mi się skojarzyło z jakimś wątkiem. To może dla odmiany wpisz coś z dnia. Nieraz przechodzimy obok wielu różnych rzeczy. Pies biega wesoło po trawniku, a obok stoi jego Pani w długim płaszczu. Wiatr podnosi liście do góry, gdyż wieje tak silnie. Akurat to myślę, nie za bardzo pasuje akurat do całego opowiadania, ale może tu właśnie warto zajrzeć. Nieznani, a jednak znani. Na swój szczególny sposób, na ten jeden opis.

~ gabriel, każdego coś potrafi czasem zatrzymać; ważne, by potem iść dalej :) O zdjęciu Vanessy i Zac'u, opowiedziałam się jednak pod Twoim postem, więc nie będę się tu powtarzać:)

czwartek, 7 listopada 2013

Finding Neverland - Time

"- Mr Barrie.
- Mrs Snow.
- Thank you. That was quite the nicest evening I've ever spent in the theater.
- Very kind of you to say. Thank you. Where's Mr Snow this evening?
- Oh. I'm afraid he's left us. And he would so have loved this evening. The pirates and the lndians. He was really just a boy himself, you know. To the very end.
- I'm terribly sorry. How are you doing?
- I'm doing well enough now, thank you. I suppose it's all the work of the ticking crocodile, isn't it? Time is chasing after all of us. Isn't that right?
- That's right, Mrs Snow."

 (Finding Neverland, 2004, Fox Searchlight Pictures, Monolith Films)
(Scenariusz: David Magee
Na podstawie: Allan Knee, The Man Who Was Peter Pan (art)
Napisy en: opensubtitles.us)
Pod drzewem stoi dzban,
kapie woda z drzewa,
Napełnia się dzban,
woda się wylewa.
Czarne chmurki mkną po niebie,
słoneczko zakryły,
deszczykiem pola pokryły.
Wiewiórka orzech w łapkach trzyma,
w dziupli siedzi korników cała rodzina.
Listki na wietrze powiewają,
czarne chmurki słonko zakrywają.
Osa lata panience koło nosa,
chłopiec słucha śpiewy kosa.
Szum wodospadu słychać w dali,
zamek w środku lasu się wali.
Mały kwiatuszek płacze,
powtarza sobie ja uschnę
i Cię więcej nie zobaczę.
Tak płynie czas,
nie ma początku
i nie ma końca;
patrzy na ciągłe zachody i wschody
słońca...
(2004)
Timepiece (zegarek) - obrazek stąd

Było trochę historii, teraz trochę chemii, a może fizyki. Ponieważ miało być coś na szybko postanowiłam skorzystać ze starszych wierszy. Zaraz wracam do przybliżania treści dalszych cytatów, które zebrano razem w jednym ze wcześniejszych postów. Koncentrując się na filmie Finding Neverland (Marzyciel) na podstawie opowieści J.M. Barrie'ego przyszedł mi do głowy pomysł na napisanie czegoś o czasie. Mimo, że czas jest ogromnie trudny do opisania. Jak to ktoś kiedyś powiedział "przecieka przez palce". Stąd już nie crocodile (krokodyl) o którym wspomniała staruszka stał się bohaterem wiersza, a woda. Uznałam, że mimo, że to dopasowanie to ten wiersz będzie pasował do całości. Gdyż mimo, że woda ma jeden ze stanów skupienia, kiedy występuje jako ciało stałe - lód; także jest nieuchwytna. Zarówno w postaci ciekłej, jak i stanie gazowym woda umyka przez palce. Dokładnie tak samo, jak czas. Nawet, gdy spróbujemy coś zmrozić, to tylko ta rzecz przetrwa czas, ale otoczenie dookoła będzie nadal w ruchu. Zatrzymanie, więc w ten sposób czasu jest pojęciem względnym. Za to Eileen Essell (jako Pani Snow) i  Johnny Depp (jako James Barrie) pięknie odegrali swoje role podczas rozmowy o czasie, który sam w sobie jest zagadką.

Jak mogłeś znalazłeś tego posta ?

  • Pani Snow
***
~Janek Nzi, Señor, skoro już ja mam robić za Señoritę. Tak jak czas płynie, tak i pamięć do niektórych rzeczy zanika. Tutaj pewnie także, z czym kojarzy mi się 2004 rok nie mam pojęcia. Obecnie z filmami, które przytoczyłam w poście na koniec listopada. No i pewnie ze spacerami z psem, bo to rok tak odległy, że podejrzewam, że wtedy jeszcze miałam je okazje widzieć częściej niż obecnie.

środa, 6 listopada 2013

The Notebook - Kinomaniak

"Nasza miłość może wszystko..." (Gena Rowlands, James Garner, "Pamiętnik" (Notebook), 2004)
(scenariusz: Jan Sardi, Jeremy Leven,

na podstawie: Nicholas Sparks, "Notebook" (book))

- Stałeś obok, cały czas,
nie byłeś chwilą,
krótką przygodą na lato,
które odmieniło tak nas.
Sygnalizacja świetlna oglądana
z pozycji poziomej,
nie mówiłam o tym jeszcze nikomu,
ciemne zakątki odwiedzane w domu,
zanim go kupiłeś,
a teraz kolejna szansa nam dana.
By pamiętać o sobie,
teraz na starość, gdy Ty jesteś przy mnie,
ja obok przy Tobie.
- Jak długo to jeszcze potrwa?
- Nie, wiem kochanie,
Wiem za to jedno, że kocham,
każde od nowa z Tobą spotkanie.
- Bo, jak widać uczucie wszystko może,
odrodzić się choć tylko przez wspomnienia potrafi,
w końcu po kolejnych dniach w to samo miejsca trafi.
(listopad 2013)

Notebook (Pamiętnik) - młodzi Allie (Rachel McAdams) i Noah Calhoun (Ryan Gosling)
Źródło obrazka: www.gildia.pl

Czasem nie pamiętamy o niektórych rzeczach w wyniku stresu, czasem jesteśmy za bardzo zalatani lub inne. Przychodzi jednak taki wiek, kiedy pamięć zaczyna być już nie ta, co poprzednio. Czasem też bywa, że takiej starości towarzyszy też choroba. Choroba opisana podobno w 1906 roku (o ile Wikipedia ma rację, bo to różnie bywa) została mianowana otępieniem starczym, albo wprost chorobą Alzheimera (od nazwiska obywatela Niemiec Aloisa Alzheimera). Głównie zapadają na nią osoby powyżej 65. roku życia, a im głębsze stadium choroby, tym trudniej jest im odbierać występującą dookoła rzeczywistość.
Jakiś czas temu widziałam plakat? Tak chyba to był plakat. Nie reklama na ekranie komputera, nie w TV, a chyba właśnie plakat. Albo wiszący, albo jako grafika w gazecie. Podejrzewam, że jednak to drugie. Był to film "Nie zapomnij mnie" (Vergiss mein nicht) z 2012 roku, który obecnie trafił do polskich kin. I nagle światełko, jak u pomysłowego Dobromiła piłka. Gdzieś już to słyszałam. No tak, "Pamiętnik"(Notebook). A, że wkrótce złożyło się z tymi cytatami z "Kinomaniak TV", to stwierdziłam pisząc powyższy wiersz, że warto obie rzeczy połączyć. Mimo, że sam film nadał im znaczenie, ale jednak jeszcze bardziej móc je podkreślić. Mam nadzieję, że wiersz je oddaje. I dziękuję za dotychczasowe i nowe komentarze, czy refleksje.
Kadr z filmu Notebook (Pamiętnik) - Allie Calhoun (Gena Rowlands) i Duke (James Garner)

***
~Janek Nzi, urocze :)
~słodka idiotka, z kopyta spróbuję dorzucić kolejny ;]
~Roxanne Clouster, zazdrość w odróżnieniu od zadości może być motywacją do nowej inspiracji, której Tobie, jak i innym twórcom życzę.
~Alex, "A tak pytała o ten wiersz na życzenie, bo ostatnio szaleję za serialem "Dawno dawno temu"." Przez to zjedznie "m" wyszedł Ci jeszcze bardziej ciekawy wpis, zobaczę, zerknę w wolnej chwili. Skoro mówisz, że to serial, może uda mi się coś wyciągnąć choć z jednego odcinka. Oraz cieszę się, że mogę być dla niektórych porankiem, który rozświetla te chłodne i słotne teraz dni. Dzięki.
~Bartłomiej Kapustka, muzyka jak najbardziej też w filmie "Pamiętnik" znaleźli też i taki pomysł na wątek...
~Ewa, może tomik sam się wyda. Za mnie. Heh, czasami się zdarza, że jak o czymś myślimy i to zostawimy,
to nagle samo się spełnia. Może, akurat będę miała tego trafa:)
~galeria bloga sam-barks, bardzo ładne podejście. Nawet mam chyba gdzieś dość stary wiersz na ten temat, ale nie pora na niego obecnie. Jednakże zanotuję w głowie, by się zastanowić nad dedykacją wtedy dla Ciebie, bo myślę, że będzie odpowiedni...

poniedziałek, 4 listopada 2013

Finding Neverland - Kinomaniak

"Naprawdę wierzyłem, że to będzie trwało wiecznie..." (Johnny Deep, Kate Winslet, "Marzyciel" (Finding Neverland)  2004)

W świecie, gdzie kobieta bezmężna z dziećmi zostaje,
powinien się zjawić moment, gdy ktoś do niej przystaje;
jednak, gdy innego mężczyznę się przy niej widzi,
trudno, żeby inny przyszedł, choć za plecami szydzi.
Ponieważ mężczyzna, który spędza czas z chłopcami,
jest żonatym mężczyzną, a to nie wypada chwilami,
przedługimi chwilami, przebywać z dziećmi wdowy,
bo zamęt przez to w społeczeństwie jakże gotowy.
Lecz jeśli mimo tego całego zamieszania,
ona się cieszy, z przyjaźni czy oddania;
i nawet choroba jej tego nie psuje,
znaczy, że jednak to ją ot, raduje.
Raduje ją to, mimo iż to po przejściach kobieta,
bo wielu krewnych odeszło, w tym ojciec jej dzieci,
po jej tanie zdrowia widać, że i jej czas już leci,
a niejeden chłopiec pokazuje w sobie już faceta.
Takiego, co pomoże, takiego, co obroni,
takiego, co ochroni słowem, gdy zajdzie potrzeba,
takiego, co dumnym z niego być można, nawet trzeba.
I takiego mężczyzny, którego nie chce okłamywać,
stąd dowiedzieć się prawdy o swej chorobie nie chce,
by potem nie móc jej przed wszystkimi ukrywać.
Pytanie, co lepsze, żyć z ciężarem, czy dać się leczyć, 
lecz prawdy nie znać, przez co choć depresja człowieka omija,
Pytanie, co lepsze, żyć z ciężarem, czy dać się leczyć,
gdy choroba jest ciężka, a w końcu może i całunem ją poowija.
Nieraz śmiech leczy, nieraz radość życie niesie,
lecz inna medycyna w tym, czy tamtym czasu okresie;
sprawia, że różnie się akcja dana sytuuje,
a życie nie zawsze na tronie w niej króluje.
Jednak lepsza prawda, cenniejszą, jak widać od wszystkiego,
dla każdej istoty, dla wszystkich, nie tylko dla jednego.
I całe wtedy zdrowia udawanie,
może przynieść ulgę, gdy...
przyjdzie jej na rozstanie.
(listopad 2013)
 Kadr z filmu "Marzyciel" (2004)
Kadr z filmu "Sissi - losy cesarzowej"(1957)

Tak jak wspomniałam omówione teraz zostanie kilka z wątków wspomnianych w poprzednim poście, a zapamiętanych z programu "Kinomaniak". Trochę zmieniona kolejność, ale mam nadzieję, że to niczemu nie przeszkodzi w ich czytaniu, bo każdy stanowi odrębną całość. Przechodząc do sedna.
Gdy zjawiła się koncepcja pisania tego wiersza, skojarzyłam pewien fakt. Tym razem, więc jak najbardziej trochę edukacyjnie, bo to fakt historyczny. Otóż Sir James Matthew Barrie (1860-1937) był jednym z szkockich pisarzy, którzy zaistnieli. On sam był autorem książki "Piotruś Pan"(Peter Pan lub Peter Pan and Wendy) i to wątki z tej powieści przeplatają się z innymi filmie "Marzyciel"(Finding Neverland), w którym w głównych rolach obsadzono:

  • Johnny Depp'a (James Barrie)
  • Kate Winslet (Sylvia Llewelyn Davies)

Tak, jak w wierszu pozwoliłam sobie wspomnieć jest tam polemika prawdy i kłamstwa, jeśli chodzi o chorobę. Chorobę, która jest nieznana. Nie wiem, jakim trafem ten kaszel (bo grana przez Kate Winslet, Sylvia kaszlała w czasie choroby), skojarzyłam z wątkiem z jednego z historycznych filmów. Z filmem, w którym była to choroba płuc, ale i zakończenie było inne. "Sissi - losy cesarzowej" (Sissi - Schicksalsjahre einer Kaiserin) z 1957 roku, gdzie w rolach obsadzeni zostali m.in. 

  • Romy Schneider (Sissi lub Elżbieta Bawarska)
  • Karlheinz Böhm (Franciszek Józef)
  • Magda Schneider (Księżna Ludovika)

Film powstał na podstawie faktów, a Sissi (1837-1898) chorowała w którymś momencie na płuca. Chorowała na tyle, że zalecono zmianę klimatu. Stąd urodzona w bawarskim Possenhofen (Niemcy), a następnie mieszkająca w pałacu w Schönbrunn na terenie Wiednia cesarzowa musiała udać się na Maderę. Przebywając w innym klimacie, ale bez bliskich wcale nie dochodziła do zdrowia. Do choroby doszła depresja, i ... tu nastąpił moment, kiedy na wyspie pojawiła się jej matka - Księżna Ludovika. Zachęcona do spacerów Sissi, nie tyle zaczęła się lepiej czuć, co zaskoczyła Franciszka Józefa listem, że jedzie na Korfu. Wkrótce wyzdrowiała. 

Posta znajdziesz także wpisując:
Finding Neverland film
Sir James Matthew Barrie
Sissi - Schicksalsjahre einer Kaiserin

*** 

~Janek Nzi, miłe:)
~@CzarnyKapturek, rozumiem, że cię nie ma w pewnych dniach. Chyba nawet pisałaś o tym, gdzieś wśród swoich odpowiedzi, już nie pamiętam, czy pisząc u siebie, czy u mnie. Co do rymów, tylko Ci, co się na nich znają potrafią je określić, ja piszę, nie wiem czy odróżniłabym parzysty rym od gramatycznego. W sumie tą pierwszą nazwę, gdzieś słyszałam, tą o której wspomniałaś chyba słyszę pierwszy raz. Albo po prostu takiego pojęcia nie pamiętam. I po trzecie, jeśli chodzi o komentarze pod wierszami, to tak wyszło, że stanowią element całości postu. Dobrze słyszeć, że współgrają ze sobą...
~galeria bloga sam-barks, myślę, że z tą kolejnością rzeczy opisywanych w wierszach mam różnie; jednakże takie, gdzie najpierw jest opis, a potem docieranie do człowieka też istnieją.
Vampire Diaries: NONONO
~ Janek Nzi, "umiesz serca leczyć", to miłe, choć z panią doktor nie mam za wiele wspólnego.
~ Alex, jeśli masz jakiś pomysł wal śmiało, coś się wymyśli, a jeszcze napiszę, że to z dedykacją:)
~ słodka idiotka, "OGÓLNY STAN EUFORII", będę chyba musiała zacząć zwracać uwagę, co piszę, bo mi polecicie w powietrze ;], a nie słyszałam o samoczytającym się blogu...
~ Anonimowy, cieszące, gdy na święta się łączymy. Choćby tylko w inspiracjach twórczych.
~ Wszyscy, dziękuję serdecznie za komentarze, ciepłe słowa oraz refleksje. A także serdecznie dziękuję tym, którzy przyłączyli się do grona osób, odstawiających komputer choć na ten jeden dzień.