wtorek, 26 listopada 2013

Once Upon a Time

Przemieszanie wielu wątków,
wielu znajomych opowieści,
zmiana nazwy dementora,
na po prostu widmo,
w treści filmu się mieści.
Śnieżka, co ma styczność z krasnoludkami,
i ze złą królową egzystuje jakoś na świecie,
Śnieżka, co podróżuje, i ma nawet swe dziecię,
któremu trudno zrozumieć matczyne postanowienia,
ale w sumie, jak każdemu z nas, gdy coś się zmienia.
Zauważmy przecież...
że ze zmianami nie każdy tak samo się obchodzi.
Jeden potrzebuje czasu, inny rozumie od razu,
jeden nigdy nie zrozumie, stąd też niektóre zmiany,
zachodzą dopiero wtedy, gdy z tą osobą się żegnamy.
Tutaj, jednak widać, że sytuacja aż po Nibylandię zmierza,
a świat istnieje z oboma bohaterkami, z Ariel się zderza.
Tak, Ariel, tą małą syrenką, co księcia z wody ratowała,
lecz dla niej zmiana była normalną, tego wręcz chciała.
Zmiana dotycząca... ot, zwykłego po lądzie chodzenia,
nagła, lecz czy rozsądna? Niech sam kto chce ocenia.

(listopad 2013)

"Once Upon a Time" (Dawno dawno temu, 2011)
Źródło obrazka: www.gildia.pl

Z dedykacją  dla Alex, "Once Upon a Time" (Dawno dawno temu, 2011), dzieło filmowe, bądź nawet można nazwać wprost - serial, autorstwa Adam'a Horowitz i Edward'a Kitsis. Zaskakująca mnie za to obsada, więc dziękuję, że wskazałaś na tę właśnie propozycję. Połączenie bohaterki nie jednej w miarę nowoczesnej komedii romantycznej  Ginnifer Goodwin (Królewna Śnieżka lub Mary Margaret Blanchard) z Emilie de Ravin (Bella lub Lacey). Tej Emilie de Ravin, którą można bylo zobaczyć między innymi w już raz omawianym na tym blogu "Twój na zawsze"(Remember Me, 2010) i pewnie pamiętanym nie jednej osobie sezonowym serialu z lat  2004-2010, który był dużym hitem, czyli "Zagubieni" (Lost). Filmie, w którym grała młodą dziewczynę Claire Littleton (jak się okazuje nawet dostała za nią nagrodę Aktor), która trafiła na wyspę w najmniej do tego stosownym stanie. Gdyż raczej powinna, być w miejscu, gdzie miała by dostęp do stałego dostępu do opieki medycznej. Do puli osób, które mi się rzuciły w oczy doszedł Dr Whale, czyli grający go aktor David Anders Holt. I skąd ja Pana znam? No, tak przecież to było od razu widać. Wujek Eleny Gilbert z "Pamiętników Wampirów"(The Vampire Diaries) we własnej osobie...

Znalazłeś tego posta, dzięki Once Upon a Time, znanego też, jako 2011 serial TV
***
~Alex, nie napisałabym wiersza, gdybym nie oglądała serialu w ogóle. Postarałam się obejrzeć w wolnej chwili dwa odcinki, które pierwsze wpadły mi w ręce. I tak oto powstał owy wiersz.
~Ewa, podziękowania do czytelniczki ~Alex, bo to jej propozycja
~Crazy Mustang, że pozwolę sobie Cię zacytować: "Zabrzmi to dziwnie ale o tym filmie nie słyszałam", dopóki mnie nie naprowadziła na niego czytelniczka, której go dedykuję. Nieraz, jak się okazuje nawet dość ciekawe pod pewnym względem seriale nam umykają. Stąd być może przekonam się, bym obejrzeć kiedyś wszystkie odcinki.
~Ruda, tak moja droga, oglądałam "Remember Me". Jest przecież wśród wierszy i to nawet z niedawna na niniejszym blogu. Ten z grafiką. Rzuca się przez to bardziej w oczy niż inne...

16 komentarzy:

  1. ale ty to fajnie napisalas podoba mi sie.u mnie nn http://m-wisniewski.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Droga Versemovie!

    Bardzo dziękuję za tę dedykację, jak również za to, że wzięłaś się za pisanie na temat czegoś, czego wcześniej nie widziałaś. W związku z tym należą Ci się podwójne gratulacje. Bo pierwsze są oczywiście za cudowny wiersz.

    Cały tydzień (lub niekiedy całe wakacje) czekam z utęsknieniem na nowy odcinek "Once upon a time". Kiedy w końcu jest, odczuwam niewyobrażalną radość. Tak moja mała obsesja. Podobną radość poczułam, czytając Twój wiersz. Przypomniała mi się magia tego serialu. W kilku prostych i pięknych słowach zawarłaś to, co jest esensją tego filmu - różnorodność wątków, stykanie się ze sobą baśniowych postaci, przecieranie się światów. Serial mówi o bohaterach znanych nam przede wszystkim z baśni Disney'a. Ale bohaterowie Ci muszą także żyć normalnym, "niebaśniowym" życiem. To taka metafora. Życie to przecież nie bajka, a ciężko jest wszędzie.

    Piszesz o Ginnifer Goodwin i Emilie de Ravin. Bardzo fajne, ulalentowane, dość znane aktorki. Ja jednak najbardziej przepadam za Jennifer Morrison (Emma Swan), którą wcześniej polubiłam w "Housie". Emma Swan to wyrazista, pełnokrwista postać. Jej "docieranie się" z Hookiem (3 sezon) to aktualnie mój ulubiony wątek :)

    Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham serial "Dawno dawno ..." i ciesze mnie ze napisałaś wiersz inspirowany tym serialem :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Zabrzmi to dziwnie ale o tym filmie nie słyszałam xd
    Wiersz bardzo mi się podoba :)
    Racja, zmiany każdy przyjmuje inaczej.
    Pozdrawiam i czekam na kolejne dzieło :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiersz jak zwykle bomba! Ah, masz talent kobietko;) Wprawił mnie w doskonały nastrój. jest lekki i przyjemny. Bardzo mi się podoba.
    W filmie obsada rzeczywiście pomieszana. Nie oglądałam go więc nie będę oceniać. A Remember me, mam na kompie, ale jak zobaczyłam główną rolę męską to zwątpiłam. Nie lubię gościa. Oglądałaś może?:)

    Zapraszam na 26 rozdział w wolnej chwili;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiersz prześwietny :)
    Co do filmu to nie oglądałam : ) I właśnie idę go oglądać ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak zawsze oryginalny i cudowny. Mądrze piszesz te wiersze. Widać, że masz talent.
    Pozdrawiam Amy ;)

    Nie wiem czy komentowałaś X rozdział, jak nie to serdecznie zapraszam ;)
    http://melodie-serc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajny wiersz, ciekawy :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiersze są naprawdę dobre.
    Mimo ,że czasem pod twoimi notatkami nie ma komentarza to
    ja i tak go przeczytałam tylko z braku czasu nie skomentowałam.
    Pozdrawiam Danielciax

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny wiersz, filmu nie oglądałam ;( Zapraszam do mnie magicdreamsx3.piszecomysle.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. Kochana versemowie- dziękuję Ci bardzo za Twój komentarz!
    Zanim powiem Ci o wierszu, to koniecznie muszę natychmiast podzielić się moim spostrzeżeniem co do Twojej osoby;d Otóż wydaje mi się, że nawet komentarze piszesz w podobny sposób, jak wiersze. Tworzysz tyle, że niemal każde słowo u Ciebie staje się arcydziełem xD

    Co do wiersza- sam fakt, że nawiązuje do OUAT (którego jestem wielką fanką, podobnie jak Alex) sprawia, że nie mogę już dłużej czekać z pozostawieniem komentarza u Ciebie. Wiersz cudownie przemyca Twoje zdanie w ogóle o całym serialu- pomieszanie z poplątaniem xD
    Chociaż dla mnie obsada jest cudowna- wcześniej nie widziałam opisywanych w tym poście przez Ciebie filmów/seriali, więc poza Morrison (Emma) wszystkie twarze są dla mnie świeże;)

    Pozdrawiam i na koniec zadaję pytanie: czy oglądasz może The Walkind Dead (Żywe Trupy)? Bo jestem ciekawa jak wyszłoby Ci zderzenie poezji z tematem... zombie

    OdpowiedzUsuń
  12. Serial niestety nie oglądam ale wiersz jest fantastyczny. Czekam na kolejny.
    U mnie demi-lovatooo.blog.pl/ NN zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam przyjemność zaprosić na nowy rozdział "Odrobiny szaleństwa".
    Ściskam

    OdpowiedzUsuń
  14. Genialny wiersz! Kurcze jeszcze nie spotkałam osoby tak utalentowanej! Serialu nie oglądałam, ale ta notka mnie do tego zachęciła i kto wie, może kiedyś obejżę. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo chciałam zobaczyć ten serial. Wydaje mi się świetnym pomysłem. Ale najpierw muszę ogarnąć "Doktora Who". Wiersz jest naprawdę dobry. Z jednej strony lekki z drugiej zaś ma w sobie (przynajmniej dla mnie) ciekawe przesłanie.
    u mnie nowa notka /// http://sam-barks.blog.pl/ zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ostatnio miałam mało czasu,a le zaglądałam o czytałam. Jak zawsze wiersz w klimacie wybranego utworu, w tym przypadku serialu. Serial nawet ciekawy, inne trochę wypaczone spojrzenie na baśń, aczkolwiek wyjaśnającce motywy działami wszystkich bohaterów nawet tych wstrętnych. Moja ulubiona ostać to mały Henry, chłopiec tak pewny, że baśnie są prawdą, że pozwala innym w nie uwierzyć.

    OdpowiedzUsuń