poniedziałek, 31 marca 2014

The Hunger Games: Religion feelings for Peeta

Jechaliśmy pociągiem,
stwierdziłaś, że trudna jesteś w przyjaźni utrzymaniu,
Dałem tylko jeden przykład koloru,
uznałaś, że to głupie, ale udzieliłaś odpowiedzi pytaniu.
Nie chciałem nic, więcej nie chciałem zawalić sprawy,
wolałem milczeć, a jednak, gdyby mogły pójść dalej.
Po tym wyznaniu, po tym, które udzieliłem Ci pierwszy raz na scenie,
i zaraz potem, gdy z niej zszedłem.
A Ty sprowadzałaś mnie na ziemię,
do tego stopnia, że musieli Cię odrywać,
ode mnie, bo jakoś musieli nas pokazać,
byśmy byli zdolni, jakoś tam wygrywać.
Kolejne spotkania na wirtualnej scenie,
kolejne potyczki z ludźmi
podążającymi za nami, niczym te cienie.
Więc tym bardziej przyjemnością,
każde spotkania na drugich igrzyskach były,
bo mam wrażenie jeszcze bardziej nas zbliżyły.
(marzec 2014)
"Igrzyska Śmierci", zdjęcie Peeta
Źródło obrazka: film.gildia.pl


"Igrzyska Śmierci" (The Hunger Games, 2012) to nie tylko historia Gale'a, ale też Katniss i Peeta. Siedząc w kinie i czekając na sobotni seans przyszło mi do głowy, że pisząc o stanowisku tego pierwszego, nie mogę pominąć i tego drugiego mężczyzny. Jak według mnie na podstawie fabuły filmu wygląda stanowisko Peeta'y w całej tej sytuacji.

"Igrzyska Śmierci" - Wyznanie Peeta


Jak mogłeś znalazłeś tego posta ?
  • Religion feelings for Peeta
  • The Hunger Games film

6 komentarzy:

  1. Och! Przez ten wiersz chyba zacznę lubić Peetę (byłam za Gale'm) :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny i jeszcze raz cudowny.
    NN http://lea-michele.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej na www.listamegaprzebojowalicia.bloog.pl jest nowe notowanie serdecznie zapraszam do głosowania

    OdpowiedzUsuń
  4. rewelacyjny :)

    NN na http://e-watson.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Igrzyska śmierci... brrr. Mam awersję do tego filmu. Nie lubię go oglądać,acz obejrzałam raz, nigdy więcej takich tortur.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio oglądałam drugi raz drugą część i rozumiem twoje wątpliwości odnośnie obu wątków. Myślę, że autorka specjalnie nie klaruje żadnego z tych wątków, bo miłość dla Katniss jest uczuciem skrajnym i pobocznym, do którego nie do końca jest zdolna w obliczu traumy tego co przeżywa. Myślę że podobna historia w rzeczywistości wymagałaby lat terapii i leczenia zespoły posttraumatycznego, zanim osoba taka jak Katniss mogłaby znowu spokojne myśleć o miłości i wybierać mężczyznę lepszego dla siebie.
    Mimo to po obejrzeniu drugiej części skłaniam się trochę w stronę wątku Katniss i Peety, jako, że Gale jest jakaś dziwną, nigdy nieobecną postacią, co do której odczuć czy intencji wobec Katniss trudno się odnieść.

    U mnie nowy odcinek. Zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń