sobota, 25 stycznia 2014

Saving Mr. Banks: Family

"Let us say, that I haven't
family who'll notice, whether I was halfway
across the world or sitting, in my living room."
(Saving Mr. Banks, 2013, Disney)
(scenariusz: Sue Smith, Kelly Marcel
Napisy en: opensubtitles.org)

Tyle razy spotykamy się z portretem rodziny,
raz lepszy, raz gorszy, ale to od niej się uczymy.
Postępowania, nawyków i drobiazgów wielu,
a historia autorki "Mary Poppins";
na swój sposób podobna, ale i nie bez celu.
Czasami się godzimy na pewne zdarzenia,
po prostu ich obok nie ma, po prostu ich nie ma.
Dzieci biegających wokół,
mimo, że się takie pragnie i kocha,
męża, który wieczorem przytuli,
gdy żona z jakiegoś powodu szlocha.
Uśmiechu, który przyniósł by ochoty do życia,
i nagle pojawia się ktoś, kto do niego zachęca;
i tylko wewnętrzne ja mam problem ze zmianami,
ale z czasem, się zmienia, na jakie? Zobaczcie sami.
(styczeń 2014)
Plakat z filmu Saving Mr. Banks (Ratując Pana Banksa2013)
Źródło: gildia.pl

Studio filmowe Walt Disney Pictures, jak zwykle z dopiskiem "przedstawia" - którego bohaterka filmu także potrafi się przyczepić - przy współudziale z BBC Films, a także Essential Media & Entertainment zrobiło film ciekawy, nie za ambitny, ale piękny. Myślę, że warty obejrzenia. Fundamenty powstania jednego z filmów Disney'a "Mary Poppins" (1964) na podstawie książki P.L. Travers (Emma Thompson). Sam Walt Disney (Tom Hanks) walczył aż 20 lat, by zdobyć prawa autorskie do tego filmu. Motywacją, były jego córki, które chciały obejrzeć tę książkę na dużym ekranie. I mimo, że w dzień premiery były to już trzydziestoparoletnie kobiety, to... udało mu się. Historia o ojcu, który pragnie by dzieci marzyły - Travers Goff (Colin Farrell), a szczególnie córka. Historia o matce, która próbuje panować nad całą rodziną - Margaret Goff (Ruth Wilson). Kierowca Ralph (Paul Giamatti), który próbuje pomóc P.L. Travers w zetknięciu z nową rzeczywistością miasta Los Angeles. A także pracownicy Walt'a Diseny'a, którzy starają się napisać wraz z autorką scenariusz Don DaGradi (Bradley Whitford), Robert Sherman (B.J. Novak) i Richard Sherman (Jason Schwartzman). Ci dwaj ostatni dbają też o muzyczną oprawę, ale tak by... "nie był to musical". Oryginalnie muzykę komponuje jednak do filmu Thomas Newman. Podejrzewam, że tylko lekko ingerując w część już znanych z tego filmu melodii, napisanych przez Robert'a B. i Richard'a M. Sherman'ów.

Jak mogłeś znalazłeś tego posta ?

  • ta rodzina

Ratując Pana Banksa: Rodzina

9 komentarzy:

  1. Świetny i wywołujący uśmiech na twarzy
    NN na http://mybestmusic.blog.pl/ zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  2. Film jest naprawdę świetnym pomysłem i muszę się na niego wybrać :) Świetny wiersz :)
    ósma notka z cyklu "Kim Jest Sam?" /// http://sam-barks.blog.pl/ zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiersz jest bardzo ciekawy tylko dla mnie za krótki.
    U mnie http://demi-lovatooo.blog.pl/ NN zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny wiersz :) Filmu nie oglądałam :>

    OdpowiedzUsuń
  5. Mimo, że jak zwykle filmu nie znam, to jestem skłonny powiedzieć, że wiersz jest bardzo pasujący do Twojej recenzji tej produkcji, wydaje się być taki rodzinny i same słowa "zobaczcie sami" to już swoiste wprowadzenie niczym właśnie z Disneya, który zapraszał swoim widzów na kolejną opowieść :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie:
    http://milr3.blogspot.com/2014/01/18-nn-muzycznego-instytutu-mysli-nagi.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Hejka :)

    Zapraszam do mnie na nn :) Szczególnie proszę o przeczytanie początkowej informacji :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Film w Polsce dopiero co miał premierę, tylko zagranica, jak zwykle nas uprzedza w premierach - stąd zapis 2013, a nie 2014. Wkrótce pojawię się na Waszych blogach, a także uzupełnię komentarze pod poprzednim postem, bo tam się sporo nazbierało.
    ~Bartłomiej, wiesz akurat na to nie wpadłam. To nie było specjalnie tam wpisane, ale może sama już nie czuje, kiedy używam czegoś w deseń Disney'a. W końcu jego filmy towarzyszą mi od dzieciństwa, w bliższy czy dalszy sposób :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj...chyba nie jestem na czasie, bo o filmie nie słyszałam xd
    Z tego co piszesz, wydaje się ciekawy, więc jeśli uda mi się go dorwać, to oczywiście obejrzę :)
    Wiersz...no bardzo ładny <3
    Nie wiem czy jest sens powtarzać się, bo jeszcze pomyślisz, że pisze 'z automatu' xD
    Pozdrawiam i czekam na kolejny wpis! :]

    OdpowiedzUsuń