wtorek, 17 grudnia 2013

How the Grinch Stole Christmas

Białe obramówki, 
czerwonej odzieży,
i uśmiech od ucha do ucha,
co się, ot tak szerzy.
Zielone ma futro, więc to nie Shrek,
i, że świąt nie lubi; jak niedobry lek.
Lek, którego dzieci nie lubią, a brać go muszą,
gdy są chore, choćby dziewczynka,
co ma warkocze aż dwoje i serce z dobrą duszą.
I tak od krótkich słów "że świąt nie będzie",
historia zaczyna się w pierwszym rzędzie...

(grudzień 2013)


Grinch: świąt nie będzie (How the Grinch Stole Christmas, 2000)
 Źródło obrazka: gildia.pl


Znany z wielu nietypowych ról Jim Carrey wciela się w rolę stworzenia o imieniu... Grinch. A tytułowy bohater  Grinch: świąt nie będzie (How the Grinch Stole Christmas, 2000) twierdzi, że nie dopuści do uroczej gwiazdki. W filmie odgrywa też sporą rolę Cindy Lou Who, czyli Taylor Momsen. Całość, jak się okazuje scenariusza nie jest jedynie wytworem scenarzysty, a powstała na podstawie książki Dr Seuss "How the Grinch Stole Christmas!". Nie myślałam, co będę robić w wolnym czasie w święta. Ale może taka książka na przykład na wieczór, to nie była by wcale taka nie mądra opcja...

13 komentarzy:

  1. O jeju jak ja nie cierpię tego filmu :D Nie wiem, dlaczego, ale od dziecka jakoś mnie odstraszał, może to właśnie przez brzydkiego zielonego Carrey'a, ale dorośli u mnie to oglądali, więc i czasem spojrzałam. A potem były koszmary!
    Wierszyk za to podoba mi się bardziej, a najlepsza jest ta część o szerzącym się uśmiechu, który zawsze wywoływał u mnie gęsią skórkę ;) Jak napiszesz coś np. o "Kevinie" lepiej skomentuję ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten wiersz jest świetny idealnie pasuje do tytułu filmu :))

    Zapraszam na nową notkę
    www.gosia.vdns.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiersz jest świetny :). Ne wiem jak ty to ty potrafisz ubrać te piękne słowa :D.
    Pozdrawiam Amy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak ja kocham Grincha! I znow odczuwam klimat jak z filmu :D. W sumie to by moglo byc czytane przez narratora na samym poczatku lub koncu filmu. Pasowaloby jak ulal! :D
    Czekam na dalsze wiersze!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiersz jak zwykle cudowny. Oglądałam ten film 2 razy i więcej bym już nie chciala.
    U mnie http://demi-lovatooo.blog.pl/ NN zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  6. Hoho, film jest fajny xD Polecam :)
    Wiersz super jak zawsze, tylko szkoda, że krótki :]
    Robi się tutaj coraz bardziej 'świątecznie' :D
    Pozdrawiam i czekam na kolejny wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja lubię ten film i super że się nim inspirowałeś :D
    U mnie http://angelique-boyer.blog.pl/ NN

    OdpowiedzUsuń
  8. Nominowałam blog do Liebster Blog Award :) damonelenaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiersz genialny :) taki tematyczny :D Pozdrawiam i czekam na nexta :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj filmu nie widziałam, ale mam zamiar nadrobić to w tym roku. Wiersz na pewno jest inny niż to jaki mógłby się wydawać świąteczny utwór. Ale jest naprawdę fajny. Dla mnie najlepszymi filmami świątecznymi są "Miasteczko Halloween" i "To własnie miłość" :)
    u mnie nowa notka /// http://sam-barks.blog.pl/ zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  11. "Zielone ma futro, więc to nie Shrek"- w tym miejscu uśmiechnęłam się szerzej, niż Grinch:D

    Bardzo dobry tekst- znowu! Chociaż w zupełnie innej konwencji. Post temu widać było zachwyt nad świętami, nad zimą... tu przebija jakaś złośliwość, podejrzliwa radość, która zwiastuje, że za chwilę stanie się coś niepokojącego;)

    Grinch... film obejrzałam kilka lat temu, jak nie miałam ochoty świętować. Po jego obejrzeniu, poczułam odrazę do tego zielonego stwora i stwierdziłam, że chyba już zacznę radować się nadchodzącą Wigilią, bo nie mam zamiaru być tak naburmuszona jak Grinch:D

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj chyba każdy to ogladał;D Choć ja średnio pamiętam treść i fabułę, bo daawno temu to ogladałam. Na szczęście "Świąt nie będzie" nie zdarza się w prawdziwym życiu;D A wiersz świetny, uśmiałam się przy nim;D I nabrałam ochoty na obejrzenie Shreka;D

    OdpowiedzUsuń