Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ksiądz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ksiądz. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 stycznia 2014

Priest: Who is innocent

"Niech pierwszy rzuci kamień",
kto niewinny, zło ominął całym ciałem, całą duszą,
gdy na świecie zarówno dobra materialne, tak kuszą,
jak i inne, te ulotne, te zjawiające się ot tak.
"Niech pierwszy rzuci kamień",
ten kto nie kochał nigdy, ani skrycie,
ani otwarcie, i nie dał by na pożarcie,
tego uczucia, które w nim tkwi.
Mimo, wrzasków, mimo ciszy dookoła,
są pewne prawy, od których nie zdoła (się),
przejść od tak po prostu,
gdzie nieznaczna jest płeć, wzrost, piękno,
czy choćby brak zarostu.
"Niech pierwszy rzuci kamień",
kto nie zawinił ani razu, choćby w jednej chwili,
czasami, bądź na pewno to inni nas po prowadzili,
a my ulegliśmy, bądź staliśmy twardo, tak trwale.
Mały chłopiec chroniony przed złem, niedopilnowany w ogródku,
który w filmie nie występuje, ale jest wymyślonym przykładem,
siedząc, teoretycznie nic nie mogąc nie dobrego widzieć,
podczas kolejnych urywków pewnego widoku i rozkładem
sytuacji i miejsca, w którym się zdarzała,
doprowadza potem do ugryzienia przez psa,
bo psina obca już po prostu nie wytrzymała.
Otóż dziecko widziało za każdym razem mniej więcej o tej samej porze,
jak mija jego bramę człowiek, i przynajmniej raz kobie psa,
idącego wesoło obok niego, jakby uznawał go za właściciela,
jednak tamten go kopie, przecież to boli. Ale pies wraca,
może to lubi? Pewnie lubi, bo by uciekł już raz albo i z dwa.
I kiedy przychodzi moment, że dziecku dają psa,
dziecko od razu, bądź z czasem od ruchowo go kopie,
mimo, że przecież tyle się mówi o hamowaniu się, stopie.
Według przemocy, według nie czynienia takich rzeczy drugiemu,
obojętnie, czy zwierzęciu, czy być może stworzeniu swojemu.
Nikt nie miał prawa, wiedzieć, dziecko się bawiło,
komu mogło przyjść do głowy, że coś zobaczyło.
I tak budowało sobie świadomość, nawet o tym nie wiedząc,
nie mając pojęcia, czasami tylko je coś drażniło, gdy siedząc,
nie miało jakiegoś konkretnego ciekawego zajęcia.
"Niech pierwszy rzuci kamień",
kto nie pamięta, że pastorzy mieli rodziny,
a być może nadal mają,
nie sprawdzałam tej informacji ani krztyny.
Jednak tam, gdzie jest to uznane, szacunek się należy,
tak. jak i tam, gdzie tego nie ma, to od nas zależy.
Za czym jesteśmy, czego się boimy,
każdy ma swoje jestestwo,
wszyscy się jednak w jednoczymy,
w konkretnej rzeczy.
"Pięcie, jak Achillesowa", która kiedyś każdego gdzieś prowadzi,
powstrzymywać, można, ale współczuć, gdy kogoś ot rozsadzi.
I obojętnie, czy będzie to narzekanie na kapłana,
co ma słuszność, lub jej nie ma, by prowadzić modlitwę z wiernymi,
tak jak, obojętne czy tą "piętą" będzie to,
czy sama jego postawa - otwarcie się, czego się nieraz tak boimy.
Nie każdy ma odwagę przyznać się do swoich słabości,
ale skoro już takie istnieją, unikajmy najpierw złośliwości.
"Niech pierwszy rzuci kamień",
powinno, więc do zachowania równowagi prowadzić,
do przemyślenia, faktu, opadnięcia emocji, by radzić
sobie z tym co się czasem po prostu dzieje,
i zamiast się zastanawiać kto zawinił,
po prostu zachować spokój... i nadzieję.
Bo mimo, że sprawy trudne, nawet one w jakiś sposób się kiedyś spełniają,
a przez doświadczenie, zarówno bohaterów ich, jak i świat na inny zmieniają.
(styczeń 2014)

Jakiś czas temu jedna z blogerek o pseudonimie słodka idiotka poprosiła o wiersz pod kątem filmu "Priest". Musiała jednak, chyba gdzieś przeoczyć zapytania o to, o który właściwie film jej chodzi. Znalazłam dwa:

  • Ksiądz (Priest, 1994) z rolami Robert'a Carlyle'a (Graham), Linus'a Roache'a (Greg Pilkington) i Tom'a Wilkinson'a (Matthew Thomas)
  • Ksiądz 3D (Priest, 2011), gdzie występują: Paul Bettany jako Ksiądz,  Karl Urban jako Czarny Kapelusz, Lily Collins jako Lucy Pace.
Z racji ulubienicy Lily Collins podejrzewam, że chodziło o ten drugi. Choć z drugiej strony wiele z Was ogląda filmy w których w jednej z ról pojawia się Robert Carlyle, stąd może to przypadek, może reguła. Jako pierwszy, jednak wpadł mi pod ręce film z 1994 roku, stąd też o nim będzie jest wiersz dzisiejszego wieczora. I myślę, że nawet bez dodatkowych próśb słodkiej idiotki skuszę się też na produkcję z 2011. Jest tam Karl Urban poza Lily, myślę więc, że warto na coś takiego choć rzucić okiem. Post powinien się wpasować też w fanów Originals, powstałych równolegle do 5 sezonu Pamiętników Wampirów. Dlaczego? Wieczorem wyjaśnienie... A wieczór stał się późnym wieczorem, albo nawet można powiedzieć nocą... To blog o filmach, więc pomijam fakt z jakiego powodu. I od razu dodaję powyżej wiersz.
Poza tym dodaję do informacji notkę, że Niech pierwszy rzuci kamień, oczywiście zainspirował fragment Biblii, ale w sumie i występujący w samym filmie "Priest"(1994), jako jedno ze zdań. A także, wiadomość, którą parafrazując bardzo w wierszu, można porównać, do tego co uczynił brat kobiety, która wpadła Marcel'owi w oko. I jej słów, które wypowiada, w którymś z odcinków serialu Originals. Nie wierząc, że jej brat postąpił, jak postąpił sam z siebie. I mimo, że w filmie ukazuje się wampiry jako źródło problemu, często może być inne, zauważalne, bądź nie zauważalne. A wychodzące w odpowiedniej chwili na jaw. Jak pięta Achilles'a, której mało się spodziewano, bo pewnie już wcześniej by nie dotrwał kolejnych walk.

Tytuł polski:

Ksiądz: Kto niewinny

Posta można znaleźć także po wyrażeniu:
Originals The