wtorek, 19 kwietnia 2016

Inspiracja Neben Dir - Yvonne Catterfeld

Czas mija i mijał,
A ja byłam przy Tobie;
Ty przy mnie trochę rzadziej,
Jednak... rozłożyłam skrzydła.
Rozłożyłam płatki, jak róża pragnąca słońca,
I mogę się cieszyć razem z Tobą ciepłem dnia;
Nie żałuję, wiem, że to może trwać bez końca,
A nawet horyzont, gdzieś swoje krańce ma.
Zapominając o osobie,
Która tkwiła tak głęboko;
A innym razem o tej, co jest tak blisko,
Teraz jestem w stanie przepłynąć ocean razem z Tobą;
Wiedząc, że spokój i szczęście osiągnę, będę już Sobą.
Ale tylko, dzięki Tobie, dzięki wspólnemu zdobywaniu szczytów,
Moknięciu na deszczu w kroplach wody,
Śpiewanej piosence na znak... zgody.

Obok Ciebie tak mała czuję się,
Tak drobna, że mógłbyś i sam porwać mnie przez ocean,
A nawet bym tego nie zauważyła, poznając Twoje serce.
(kwiecień 2016)


(Zdjęcia piosenkarki nie znalazłam na public domain. Dlatego dla tych, którzy jej nie znają proponuję wejście na Wikimedię tutaj: Yvonne Catterfeld).

Piosenka Neben Dir Yvonne Catterfeld (na blogu inny wiersz i zapis o Yvonne np. tutaj) chodzi  za mną już od jakiegoś czasu. Wreszcie też przyszedł czas, by się z Wami drodzy czytelnicy pożegnać. Myślałam, że z czasem te blogi przyniosą jakiś dochód. Tak, jak kolega założył kiedyś stronkę, wrzucił na nią byle co i mu się udało. Tak niebyt chciało mu się wierzyć, że nie powinnam go dłużej utrzymywać z tego powodu. Że wejść powinno być mnóstwo, słyszałam też od znajomych, ze i wiersze są wspaniałe. Więc widocznie czegoś nie było dostatecznie dużo. Włącznie z tymi, których oferty odrzuciłam, bo chcieli darmowej reklamy na tym blogu; jemu pobocznych. Czy Fanpage na wiersze lub prace plastyczne dla dzieci. Podczas, gdy jak ja się do kogoś zgłaszałam z propozycją umieszczenia linka i do jakiegoś miejsca, czy inne spotykałam się z takimi cenami; że zastanawiam się, czy Ci ludzie. Co niby tyle biorą pracują w ogóle przy tym, co jest ich branżą. Czy tylko znają ją z pisanej teorii za grube pieniądze.

Dziękuję ślicznie wszystkim, którzy wraz ze mną prowadzili tego bloga poprzez aktywne uczestniczenie w komentarzach. Dziękuję tym, którzy czytali wiersze. A także wchodzącym na tego bloga osobom z zagranicy. Nie wiem, skąd się Was tak wiele tutaj nazbierało. Ale ruch potrafiliście robić niesamowity. Przyjemnie było zobaczyć, że post jakiś ma tak dużo wejść.

I mimo, że starałam się nie prowadzić bloga dla kasy. Jednak to ona byłaby czynnikiem, by mógł zostać. Pisarze, czy poeci zarabiają na książkach (Niektórzy niestety dopiero, gdy odejdą). Aby blog mógł trwać też musi przynosić przychody, bo tak to inni korzystają na tym, że czytają np. coś miłego i kojącego dla ucha, serca. A Ty... musisz mieć na opłacenie neta itp. Pomijając wszelkie inne kwestie. Działanie charytatywne jest rozsądne, gdyby na przykład mamy zanieść karmę do schroniska wiedząc o ich zapotrzebowaniu. Podczas, gdy jesteśmy serwisem, blogiem, książka, itp. w dzisiejszych czasach możemy liczyć na to ze stworzenie czegoś zatrzyma czytelnika u nas i z czasem zacznie przynosić to przychody. W przypadku książek i filmów pamiętajmy, że najlepiej, jakby koszta zwracały się tym prędzej. Ponieważ na produkcje też niejeden musiał wydać więcej, niż na tego całego bloga.

Mój blog na początku miał być blogiem, później słysząc o możliwości zarobku stwierdziłam; że było by to jakieś rozwiązanie na przyszłość. Są miejsca, z których emigrujemy właśnie za pieniędzmi to by był dobry pomysł na utrzymanie słysząc, ile ludzie dostają. I tak, jak patrząc na dzieci, jesteśmy w stanie widzieć owoce naszej pracy, gdy dorosną. Cieszyć się tym bardziej, gdy wyrastają na dobrych radzących sobie w życiu ludzi. Tak, jak drzewo; które się pielęgnuje i z czasem wydaje dobre do zjedzenia owoce. Tak ten blog miał być dobrą inwestycją, ale znając też podejście ludzi do romantyzmu liczyłam się z tym; że może być różnie. Mimo, że pewien znajomy twierdził, że wrzucił cokolwiek i dało radę, więc nie rozumie; dlaczego ja nie mogę na nim zarobić skoro wrzucam coś dobrego.

Widząc tylko jedynie, ze czasami mega odwiedzalność nawet paru tysięcy mają blogi, gdzie trzeba wrzucać swoje zdjęcia. Od sweet foci, poprzez selfie, aż po ubrania. A już szczególnie wśród bardzo młodych nastolatek tylko przykro mi się robi. Ponieważ to świadczy jedynie ze sprzedaż własnej tożsamości, która każdy później może sobie umieścić na tapecie komputera daje większy ruch. A to na pewien sposób przerażające. Gwiazdy internetu, które chcą się wybić i pokazać. Na pewno także docenić. Mam tylko nadzieje, ze znaczna cześć tych blogerów trafia na dobrych ludzi. Nie tylko kiedy pisze, ale tez kiedy trafia na kogoś czytającego bloga w życiu rzeczywistym.
Kolejny fajny temat to polityka. Do niej mogę jedynie nawiązywać, bo ogólnie przyznaje się jestem w tym temacie zielona. A zerkając raz na jakiś czas na wiadomość utwierdzam się w fakcie, że polityka przypomina Mode na sukces. Ile razy jechałam do krewnej tyle razy prawie za każdym razem Brook wychodziła za Ridge.
O samochodach raczej piszą chłopcy, ale przy okazji to po prostu nie moja broszka. I tak by jeszcze pewnie wymieniał... A wiersze pozostają wierszami. Romantyzm także. I trzeba po prostu trafić na odpowiednie grono ludzi. Jak widać mimo prób nawet social promocji na blogu ludzi nie ma tak wielu, by choć spełniał wymagania firm dających coś za reklamę na blogu. Mimo, wiec wszelkich prób podtrzymania go. Musi być tak, jak jest napisane - Do widzenia!

Życzę Wam wszystkiego dobrego,
a Osobie, która jest mi bardzo bliska,

dziękuję, że pomogła wreszcie podjąć tą decyzję...

3 komentarze:

  1. Weszłam tu po baardzo długim czasie, by przeczytać jakieś nowe wiersze, ale notka pod rozdziałem kompletnie wytrąciła mnie z rytmu. Czy to znaczy, że odchodzisz z blogowania, bo nie dawało ci korzyści materialnych? Bo w sumie nie wiem jak rozumieć te ostatnie zdania.
    Pozdrawiam!

    Ruda

    OdpowiedzUsuń
  2. Słoneczko dokładnie. Jeśli już ktoś korzysta na tym, co robimy to warto; żebyśmy i my mieli z tego jakąś korzyść choćby po dłuższym czasie. Inaczej działamy nazwijmy to charytatywnie dla świata, który nas czyta z gorącą kawą o poranku. Podczas, gdy my wkładamy w bloga pracę i serce, które dobrze też, gdyby mogło jakoś owocować. Mówią, że miłość jest za darmo. Ale w życiu niestety rządzi także pieniądz i musimy się z tym liczyć. Mimo, że szczerze wróciłabym do handlu wymiennego. Pomyśl tylko, gdyby za to, że prowadzimy bloga od tylu lat ktoś nam opłacał choćby internet i podatki; mogłybyśmy się o nie przestać martwić. Mogłybyśmy te środki wykorzystać na przykład na spędzenie czasu z przyjaciółmi, czy inne rzeczy.
    Blog zostaje zawieszony z możliwością powrotu. Choć widząc, jakie warunki trzeba spełniać by mieć go, jako źródło zarobku nie bardzo to widzę.
    Nigdy się też nie oszukiwałam pod względem tego, że w ludziach nie ma już tego romantyzmu, co dawniej. Zanika. Podupada wśród rozwoju mediów, które wszystko karykaturują i urządzeń, które zarówno zamieniają nas niemal w neandertalczyków mimo, że wydaje się nam iż jest to postęp w technologii. Oddalające ludzi, co jest bardzo przykre. Zamiast ich przybliżać. Słyszy się o ludziach samotnych, co nauczone wiecznego grania nie widzą świata dookoła. Nie doceniają go. Romantyzm istnieje jedynie w tych iskierkach życia, które tak często są, gdzieś w tłumie. A zauważenie ich... pominę. I tak się rozpisałam. Jak będziesz chciała poczytać, zgłoś się. Rozsądzę, abyś od czasu do czasu miała możliwość otrzymać coś świeżego.
    Pozdrawiam,
    M.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze jest mieć kogoś bliskiego. Szczerze mówiąc dla mnie bliższy stał się mój chłopak niż rodzice, ale może dlatego, że on bardziej mnie rozumie. Zapraszam na nowy post http://magdalenatul.blog.pl.

    OdpowiedzUsuń