piątek, 6 czerwca 2014

Listy do Julii

Biorę się za jave,
będę walczyć, walczyć z sama sobą
by nie spędzać każdej chwili z Tobą
nie, żadna sławę;
po co mi ona wystarczy ze Twój wyraz oczu do zmian zdania,
mnie czasem przekona;
i będzie musiała być jakaś sprawa choć na ta jedna chwile,
minutę już przełożona.
(wrzesień 2010)
Plakat "Listy do Julii"

Julia pojechała w podróż z narzeczonym, a tam spotkała historię kobiety z listów. Zajęta nią, a nie rzeczywistością nie zauważała, że zbliża się do innego człowieka. Mężczyzny, z którym zaczęła spędzać wiele chwil. Można powiedzieć nawet Romea, który wykradł ją od ... nie ważne. A, że każdy początek związku jest taki z uśmiechem, bo się ludzie poznają i czynią wiele głupot. To właśnie mi tutaj pasował.
Poza tym pragnę zauważyć coś, co mi przyszło do głowy po wstawieniu tego wiersza. Sen. Zarówno ten, którym jest rozwiązywana historia, jak i ten, który stanowi obecny związek bohaterki. W dodatku w trybie nowoczesności nie obyło się bez rekwizytów w postaci nowostek technologicznych mimo historii o zupełnie czymś innym.

Post można znaleźć także wpisując:
Romeo i Julia historia

4 komentarze:

  1. NN zapraszam :) http://magdalenatul.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapraszam na rozdział dwudziesty czwarty ;)
    Pozdrawiam gorąco!
    Amy :)

    [ http://melodie-serc.blogspot.com/ ]

    PS Wiersz jest genialny. Uwielbiam listy do Juli <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem jak to się stało, że do tej pory nie obejrzałam tego filmu. Wszędzie o nim słyszę, a jakoś mnie nie naszło. Ale tym wpisem zachęciłaś mnie, choć zbyt wiele się o filmie nie dowiedziałam. Może po prostu zaufam temu, że badziewnych filmów tu nie wstawiasz i obejrzę;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Film jest uroczy. Raz można powiedzieć, że takie wiersze nie zdradzają całości; by móc się przy innym wierszu cieszyć wątkiem i nie zaznajomić po drodze z nim czytelnika. Dwa, aby też w filmie znalazł coś dla siebie, nie tylko wyłożone na tacy ;]

    OdpowiedzUsuń