Podnoś się i wstań, kopnij życiową klęskę w siną dal, po co Ci taki drań, lepiej w priorytety mocno tu wal. Po to się upada, aby móc nauczyć się wstawać; jak mawiają w "Batmanie"; Po to nie możemy czasem iść, aby się przekonać, że czołganie też nam wychodzi. Kiedy smętnie dzień się przez ponurą aurę zaczyna, nie ma, co razem z nim tak znowu tutaj obstawać; za dużo czasu się z tym po prostu zawsze schodzi.